14 sierpnia 2018

Juvia's Place Recenzja palety The Zulu.

Hej hej. Wieje tu pustką ale już się poprawiam. :D
Na fp na fejsbuku, zrobiłam ankietę dotyczącą wpisów urodowych i 98% zagłosowało na TAK więc jedziemy z tym koksem i dzisiaj mam dla Was recenzję palety The Zulu by Juvia's marki Juvia's Place. 

Już od dawna czaiłam się by kupić jedną z tych palet. Czytając recenzje o tej marce w internecie, nie znalazłam ani jednej negatywnej opinii. Jedyne co mogłoby się wydawać negatywne to to iż cienie są bardzo suche. Przyzwyczajona do masełkowatych cieni z palet ABH dostałam jakaby w twarz dotykając tych bardzo suchych cieni. W sumie to jest jedyny punkt który mogłabym nazwać negatywnym, jednak paleta sama w sobie daje zapomnieć o suchości cieni.


Kto mnie zna, dobrze wie że z pośród wszystkich palet, pod względem kolorystyki wybrałabym tę. 
Paleta Zulu, składa się z 9 kolorowych cieni. Bardzo kolorowych. Nie byłam zbyt pewna co do tych zieleni ale kombinacje jakie można wykonać tą paletą przekonały mnie do niej i poprostu ją zamówiłam ;) Paleta składa się z 6 cieni matowych i 3 metalicznych. Wszystkie metaliczne cienie mają efekt duochrome i prezentują się wspaniale.

Cut crease wykonany paletą The Zulu palette.

Pigmentacja palety bardzo przypomina mi palety marki Sugarpill, (cudowne produkty i dość nie doceniona marka na rynku kosmetycznym), są suche ale bardzo mocno napigmentowane, wystarczy jedno dotknięcie pędzlem i jesteś w stanie zrobić sobie pełny makijaż jednym cieniem. 
Dużym plusem tej palety jest to iż nie pozowstawia ona pigmentu na powiece po ściągnieciu makijażu. Często nawet używając bazy pod cienie wiele palet zostawia pigment na oku po pełnym demakijażu (Np palety Morphe)


Można nią również wykonać delikatne makijaże, na tym zdjęciu w załamaniu mam brąz a na powiece ruchomej ten piękny metaliczny duochrome w odcieniu różu.


Podsumowując:

+ Nieoceniona pigmentacja
+Paleta jest poręczna i ma tekturowe opakowanie
+Cena, cena nie jest wygórowana. Paleta kosztuje 20£ a jej pigmentacja w porównaniu z paletą J* która kosztuje 41£ jest bez porównania.
+Szata graficzna bardzo przypadła mi do gustu.

- Brak lusterka (dla jednych + dla mnie -)
-Brak białego cienia


Może Wy posiadacie jakąś paletę marki Juvia's place?

9

4 lipca 2018

Sophx Palette Mur Recenzja

Hej, hej .Dziś mam dla Was recenzję palety Sophx marki Revolution . Jest to kolorowa paleta zawierająca odcienie matowe oraz błyszczące . Paleta składa się z 18 różnych cieni, idealnych do dziennego jak i wieczorowego makijażu .


Paleta sama w sobie posiada odcienie czerwieni ,różu ,choć większość cieni to różnorakie odcienie brązów. Mamy również prasowane błyszczące odcienie i to właśnie ze względu na nie + cień Vitamin C skusiły mnie do zakupu tej palety .


Biorąc pod lupę cienie które najbardziej mnie zainteresowały ,oceniam iż mają naprawdę fajna pigmentację jak na cienie z niższej półki cenowej .
(Cena palety 10£).
Aczkolwiek musze wspomnieć o tym iż nie wszystkie kolory mają tak wspaniałą pigmentacje na oku jak na ręce. Nie od dziś wiadomo że swatche na ręce mogą mieć cudowną pigmentacje a na oku mogą okazać się poprostu bublem.


Plusem tej palety jest naprawdę duże i solidne lusterko oraz paleta sama w sobie jest dość solidnie wykonana z grubego plastiku. Jestem również pozytywnie zaskoczona nazwami pod cieniami. To jest duży plus.
Paleta jest samo wystarczalna. Można nią zrobić wiele makijaży, zaczynając od klasycznych nude po mocne wieczorowe makijaże.
Nie wszystkie cienie mają mega mocną pigmentacje i do tego się osypują i to bardzo, aczkolwiek cenie sobie w tej palecie to że marka Revolution poprawiła składy swoich cieni i są naprawde lepszej jakości. Pamiętam swoje pierwsze palety z Revolution i to była porażka, zero pigmentacji...


Ocena końcowa ;)

Plusy:
Duże lusterko i solidne opakowanie.
Większość cieni ma dobrą pigmentacje.
Przystępna cena.
Różnorodność kolorów.
Paleta idealna do wykonania różnorakich makijaży.

Minusy:
Matowe kolory są bardzo suche.
Cienie metaliczne oprócz cienia Infinity są dość słabe, trzeba je nakładać na mokro i palcem.
Duża ilość cieni ma problem z przyczepnością do pędzla.

Czy kupiła bym ją ponownie? Zapewne tak ;)
Również ostatnio, nagrałam filmik malując się tą paletą. Zajrzyjcie by zobaczyć ją w akcji ;)
LINK
A Wy? Znacie tą palete? Może macie już wyrobnioną opinie n jej temat? 


11

29 maja 2018

Na czym polega lifting rzęs.

Hej .Porozmawiajmy o rzęsach !
Coraz więcej kobiet decyduje sie na zabieg liftingu rzęs ,zamiast klasycznych przedłużanych rzęs metodą objetosciową .
Lifting rzęs jest mniej inwazyjną metodą .Metoda ta ,nosi imię podkręcenie rzęs zalotką . Natomiast rzęsy metodą objetosciową ingerują w naszą naturalną rzęse .


Lifting (LvL) polega na naturalnie mocnym uniesieniu , pokręceniu rzęs aż od ich nasady. Laminowanie/Botox polega na nałożeniu specjalnej odżywki na rzęsy, która jest zarazem aktywatorem pigmentu. Odżywka intensywnie pogrubia i wydłuża rzęsy.  Czarny pigment nakładany zaraz po odżywce, uwydatni naturalne piękno rzęs i podkreśli kontur oka. Końcowym etapem zabiegu jest nałożenie keratyny, która nadaje piękny błysk. Rzęsy po zabiegu są odżywione, wydłużone, pełne blasku, pogrubione oraz sprężyste.



Innym zabiegiem na rzęsy, który poprawi ich naturalny wygląd jest botoks. Na rzęsy nakładany jest specjalny preparat na bazie m.in. olejku macadamia, jojoba oraz jedwabiu, który działa na zasadzie ekspresowej odżywki. Botoks może być zabiegiem uzupełniającym np. po koloryzacji rzęs, ponieważ zatrzymuje pigment w środku struktury rzęsy.



Po zabiegu rzęsy są podkręcone, nawilżone, miękkie i błyszczące. W trakcie zabiegu również możemy wykonać hennę rzęs ,aczkolwiek do całego zestawu jest również dołączony czarny płyn ktory ma za zadanie przyciemnić rzęsy .Ja jednak po wielu próbach stwierdzam że ten płyn nie daje tak espektarularnego efektu jak henna. Efekt liftingu jest widoczny przez 4 do 6 tygodni po zabiegu.   

Przez 24h po zabiegu unikaj !
- kąpieli z dużą ilością pary,
- sauny oraz basenu,
- mycia włosów,
- nakładania preparatów tj: kosmetyki kolorowe, krem lub serum pod oczy
- nie pocieraj rzęs i nie baw się nimi.

A Wy ? Byłyście kiedyś na liftingu rzęs ?
Pamiętajcie by wybrać się do kogoś kto ma pojęcie o tym zabiegu . Przy liftingu pracujemy bardzo blisko okaoka .
2

29 kwietnia 2018

RCMA Powder recenzja.

Hej, weźmy pod lupę kultowy puder RCMA No color powder :)

RCMA No-Color Powder nie zawiera pigmentu, wypełniaczy, ani zapachu. Produkt oparty jest o drobno zmielony talk i lekką krzemionkę, która zapewnia jedwabiste wykończenie. Puder No-Color można stosować do każdego rodzaju cery. Osobiście porównałabym go do talku dla dzieci od Johnson Baby.


Puder ten, można stosować jako wykończenie makijażu ale również do sławnego "baking". Wiele youtuberów, poleca go właśnie do "baking".
Wypróbowałam ten puder na wielu klientkach, ich feedback'i na jego tema mają same pozytywne komentarze. Nie zbiera się w zmarszczkach, nie powodóje cięzkiego uczucia dużej ilości makijażu, jest bardzo lekkim a za razem bardzo trwałym pudrem wykańczającym.


Nałożony puchatym pędzlem obficie w okolice oka nie spowoduje powstania ciężkiej pudrowej powłoki podkreślającej zmarszczki o jaką łatwo pod okiem; z kolei nałożony mokrym/zwilżonym beautyblenderem idealnie nadaje się do wypiekania/utrwalania makijażu.


Można nim również wybielić za ciemny podkład na rzuchwie.

Gdy tylko rozpakowałam paczkę pojawiło się rozczarowanie opakowaniem. Nie jest ono w ogóle praktyczne. Chodzi tutaj o kształt. Posiada wieczko z 5 ogromnymi dziurami i przez to wysypuje się z niego dużo produktu. 

ZALETY:
Lekkość na twarzy i naturalny wygląd.
Drobno zmielony.
Nie ciastkuje się.
Wydajny.
Nie postarza.
Nie nadaje efektu "suchości".

WADY:
Nieporeczne opakowanie, zbyt duże dziury przez które wysypuje sie za dużo produktu.

Znacie ten puder? Jeśli tak to co myślicie na jego temat?
19

7 kwietnia 2018

Wolność jaskółki Paula Er

Hej, hej. Dzisiaj mam dla Was recenzję książki która wciągnęła mnie od pierwszej strony. Mowa tu o książce "Wolność jaskółki" autorstwa Pauli Er ,założycielki popolarnej strony na facebook Wkurzona Żona .


Książka opowiada Nam o życiu prawie iż idealnym, cudowny dom, cudowne dziecko, wspaniały mąż, cudowne życie ale czy tak naprawdę jest ono takie cudowne?  Czy to tylko przykrywka ,bo to co się dzieje za zamkniętymi drzwiami przyprawia o dreszcze. 
Czytając tę książkę ,czułam się tak jak bohatererka powieści Olga. Odczuwając każdykażdą jej emocję .
Książka ta,opowiada o przemocy psychicznej i fizycznej,o tym co się dzieje tak naprawdę w wielu domach. Książka trzyma w napięciu od samego początku aż po koniec .
Warto zwrócić uwagę na to co tak naprawdę dzieje się za zamkniętymi drzwiami .Wiele kobiet maltretowanych zostają same ze swoim problemem. Nie dajmy sie znieczulicy .
Wczoraj byłam świadkiem znieczulicy gdzie facet w biały dzień bił swoją kobietę i NIKT NIE ZAREAGOWAŁ .Gdybym się mu jie rzuciła na plecy to nie wiem jakby się to skończyło . 
Polecam Wam naprawdę tą lekturę, by nie pozostawać obojętnym na ludzka krzywdę .
Tymczasem pozwoliłam sobię zadać pare pytań autorce książki .

-Czy poznałaś w życiu realnym kogoś, kto odzwierciedla główną bohaterkę książki?

- Nie. Olga powstała w mojej głowie w dużej mierze z historii, które czytałam, jak również z obserwacji. Jest wiele kobiet, które bardzo zręcznie ukrywają swoje siniaki pod długimi swetrami i szerokimi uśmiechami. To bardzo niepokojące, że to ofiary wciąż czują się winne, a sprawcy rosną w siłę.

Jednak Olga, to nie tylko ofiara przemocy domowej. To dziewczyna, która nie wierzy w siebie, notorycznie poświęca swoje szczęście dla innych. Jej postać ma również dawać siłę i wiarę, że mimo przeszkód i nieszczęść, które zwalają z nóg, trzeba zawsze podejmować walkę o siebie i swoje marzenia.

-Czy rodzina wspierała Cię przy pisaniu książki?

- Kiedy książka powstawała, prawie nikt o niej nie wiedział. To była taka moja odskocznia i tajemnica. Tak naprawdę, dopiero gdy wydawca dał mi zielone światło, powiedziałam o niej kilku najbliższym osobom i dostałam od nich bardzo duże wsparcie.

-Jesteś totalnie anonimową osobą na Twej stronie "Wkurzona żona". Uważasz to za duży plus czy minus?

- To zależy, jak na to spojrzysz. Nie interesuje mnie życie na świeczniku. Na pewno, gdybym się ujawniła, miałabym z tego większe korzyści, ale czuję, że to nie jest mój sposób na życie. Plus jest taki, że osoby, które do mnie piszą, czują się pewniej. Minus? Minus jest taki, że czasem chciałabym coś opowiedzieć np. na instastory, ale niestety nie mogę 

-Nie masz czasami chęci na ujawnienie Twojego wyglądu bądź chociażby namiastki Twojej prywatności? Sama byłam pod wrażeniem w momencie, kiedy Cię poznałam. Taki zakazany owoc

- Planuję się ujawnić. Jest jeden projekt, który tego wymaga. Jednak najbardziej chcę to zrobić, bo zwyczajnie już do tego dojrzałam. Nadal nie będzie wiązało się to z częstym pokazywaniem się w social mediach, ale z pewną konsekwencją działań. Tyle mówi się, żeby ofiary przemocy domowej się ujawniały, więc skoro ja praktycznie non stop zajmuję się tym tematem, również muszę opuścić swoją strefę komfortu.

-Planujesz napisać kolejną część losów Olgi?

- Tak. Chciałabym, żeby jej losy były zmieszane z historią kolejnej kobiety. Jednak co z tego wyjdzie? Sama nie wiem, nie chcę nic planować.

-Jak zareagowała Twoja najbliższa rodzina na wieść, że Twoja książka zostanie wydana?

- Moja najbliższa rodzina oczywiście się ucieszyła. Na początku obawiali się, że podjęłam tak trudny temat, ale ostatecznie wiedzieli, że podołam.

-Czy możemy się spodziewać kolejnych książek Twojego autorstwa?

- Mam taką nadzieję. Gdybym mogła wybrać dla siebie pracę marzeń, chciałabym pozostać przy pisaniu.

-Czy jesteś szczęśliwa?

- Jestem. Bywają dni, kiedy mam dość, gdy chcę się spakować i uciec jak najdalej, ale nie oszukujmy się, każdy z nas miewa gorsze dni. Każdego z nas potrafi wyprowadzić z równowagi najmniejszy szczegół, zwłaszcza gdy miarka się przebierze i każdy z nas ma do tego prawo.

A Wy ? Znacie Wkurzona Żonę?  A może już mieliście w ręku jej książkę ?


15

26 marca 2018

RECENZJA PODKŁADU FIT ME Matte + Poreless.

Hej hej hej!
Przychodzę dzisiaj do Was z recenzją podkładu FIT ME Matte + Poreless marki Maybelline.
Matujący podkład o lekkim kryciu który nie potrzebuje dodatkowego przypudrowania.
Podklad ten zaintrygował mnie brakiem potrzeby ekstra pudrowania oraz ceną. Słyszałam również dość ciekawe recenzję na jego temat. 


Kolor który wybrałam nr 128,miał być jedynym z najjaśniejszych kolorów ,aczkolwiek nie był on najjaśniejszy . 
Na pierwsze starcie podoba mi się jego konsystencja ,nie jest zbyt gęsta ale też nie jest zbyt oleista .Akurat w sam raz. 


Nakładając ten podkład na twarz, czułam dość lekkie nawilżenie ale również małe krycie . I tak ma lepsze krycie niz kultowy Face&body z MAC . Niestety nie trafiłam totalnie z kolorem ,musiałam go rozjaśniać białym mixerwm z NYX . 


Jak widać na zdjęciu powyżej i tak jest za ciemny po mimo zmieszania z mixerem. 
Niestety ten podkład bardzo oksyduje i nie stapia się z twarzą .Tworzy efekt maski .Nie jakiś bardzo ciężki ale jest widoczny. 
I to jest jeden z największych minusów tego podkładu . Po czasie robi się o minimum dwa tony za ciemny .


Pełny makijaż razem z tym podkładem prezentuję się tak .
Ilość nałożonego pudru by jakoś wyrównać koloryt szyi i twarzy była ogromna. 
Podsumowując:
Plusy:
+cena
+konsystencja 
+baza matująca
+dostępność 
+trwałość (8h )
Minusy:
-oksydacja
-krycie średnie /niskie



Makijaż:
Twarz
Podkład : FIT ME Matte + Poreless marki Maybelline.
Korektor: Tarte
Puder: RCMA transparent
Bronzer: Hoola Benefit 
Róż: Paleta Morphe
Rozświetlacz: Mary Lou Manizer
Oczy:
Baza: Nyx white
Cienie:Jeffree Star Beauty Killer
Rzęsy : ebay
Usta: Sleek Rioja Red. 

A Wy?  Znacie tę bazę ?


23

18 marca 2018

Jak wygląda zima w Anglii.

Hej ho!
Od jakiegoś miesiąca Anglia przechodzi klęskę żywiołową. O tuż pada śnieg! Temperatury poniżej zera, dni takie gdzie śnieg leży po kolana a Anglia jakby się zatrzymała...Jak informuje serwis Exacta Weather, zdaniem meteorologów czeka nas wyjątkowo mroźna zima - jedna z najgorszych od kilkudziesięciu lat. Mój otwór na listy tak lata że co chwilę latam sprawdzić czy ktoś nie puka...


Pozamykane szkoły.
Przez pierwszy tydzień kiedy Nas doszczętnie zasypało, szkoły zostały pozamykane. Przy temperaturze -2'C (odczuwalna -9'c) wydaję się to wręcz dziwne dla mnie, osoby która chodziła do szkoły przy -15'C. Moja szkoła była zamykana tylko wtedy kiedy ogrzewanie centralne w szkole zamarzlo. A jednak, -2'C w Anglii i trochę śniegu powoduje zamknięcie szkoły na kilka dni.


Taksówki.
Nie masz czym dojeżdzać do pracy? Zapomnij że taksówka przyjedzie by zawieźć Cię do pracy. Taksówkarze tłumaczą się tym iż nie mają odpowiednich szkoleń do jazdy na śniegu a dodatkowo koszt wymiany opon letnich na zimowe we wszystkich taksówkach to zbyt kosztowna opcja.


Praca.
Możesz sobie wziąść dzień wolny z powodu pogody, braku transportu bądz zwyczajnie braki opieki nad dzieckiem. Według prawa pracy, Twoja firma ma obowiązek wypłacić Ci jak za normalny dzień pracy gdyż sytuacja ta jest zależna od pogody a nie od Ciebie. Jednak polecam sprawdzić warunki umowy ponieważ w wielu przypadkach czytałam iż się nie należał dzień platny z jakiegokolwiek powodu. Kiedy pojawiłam się w pracy w dzień kiedy faktycznie było tyle śniegu że korki były kilometowe, dostałam tabliczkę czekolady w podzięce od szefa ;)


Ogrzewanie.
Przytłacza Cię suma kosztów za ogrzewanie? Angielskie państwo uruchomiło benefit jednorazowy, gdzie dostajesz 50£ zapomogi by doładować sobie gaz byś miał ogrzewanie. Jest to opcja dla osób które pobierają wymagane benefity przy aplikacji. TUTAJ.
Sama muszę przyznać że u Nas ledwo co wyrabiało ogrzewanie, rura od pralki nam zamarzła a kasy wydaliśmy sporo na doładowywanie karty od gazu.


Sklepy.
W większości u Nas pozamykane. Kiedy meteorolodzy zapowiedzieli najsrogszą zimę w UK odrazu zapowiedzieli by robić zapasy prowiantu na pare dni. Jedyne sklepy które u Nas były otwarte to polskie sklepy, chociaż i tam widniały pustki na półkach.


Anglia to kraj który dostaje paraliżu w momencie opadów śniegu. UK znane jest z bardzo zmiennej a za razem zdradliwej pogody, ale żeby aż tak ;)?
Sami wyciągnijcie wnioski ;)


13

11 marca 2018

Haul zakupowy z Gamiss

Hej ho! Dzisiaj wreszcie mam dla Was haul, zakupy które poczyniłam wraz z Gamiss. O moich inspiracjach walentynkowych pisałam TUTAJ.
W pierwszej kolejności przedstawię Wam rzeczy z których najbardziej jestem zadowolona ;)
Na pierwszy ogień wrzucam Wam torebkę z czaszkami.


Torebka ta skradła moje serce. Jest bardzo dobrze wykonana, czaszki trzymają się bardzo mocno. Ma ona dużo kieszeni i dużo miejsca w środku. Przyszła do mnie wraz z bawełnianym workiem by ją schować. Plusem tej torebki jest wielkość, dużo kieszonek i dwa paski. Klasyczny i przedłużany. Dla mnie idealnie bo ja lubie nosić torebkę na długim pasku. Do tego również idealnie nadaję się do wózka bo można tam schować wszystko. <3


Kolejnym fajnym produktem są pędzle. Jak na cene jakość jest w mairę dobra. Najbardziej lubie pędzel do rozświetlacza i do pudru.  Fajnie przystrajają pas pędzli oraz toaletkę i dają radę przy makijażu. Przy sesjach zdjęciowych te pędzle są najwiekszą atrakcją.


Tym razem coś dla Alby która kocha Pickle Rick hehe. Fajnie wykonany ogórek kiszony, wypachany w środku. Kiedy przyszła przesyłka ogóras zrobił furorę w domu :D.


Kolejną rzeczą którą zamówiłam to szminka w odcieniu 01. Jest to ciemna matowa szminka w płaynie. I to jest taka miłość nienawiść ponieważ raz strasznie klei usta a raz nie. Aczkolwiek trzyma się cały dzień pijąc i jedząc. Nie odbija się na zębach. Jedyny minus to te sklejanie ust.


Tunika...To miała być tunika, niestety sięga mi prawie do kostek. Do tego góra jest tak zrobiona że ja która posiada szerokie barki nie mogę ułożyć materiału na ramiona. Druga rzecz to to że bardzo gryzie. Tak naprawdę to wszystko mnie swędziało przy robieniu zdjęć. Także ja nie polecam. Do tego wzięłam rozmiar 44 a w tunikę zmieszczę się ja i Alba razem hehe.




Kolejna rzecz to bluza dla Emilio, aczkolwiek nim się rozpiszę to powiem że mam lepsze scierki do podłogi. Chciałam zrobić jej zdjęcie ale nawet na Albę jest za mała. Materiał jest okropny niestety.


Na koniec tych zakupów, piękna miłosna branzoletka aczkolwiek za mała na moją rekę :(

Powiedzcie mi jak Wam się podobają moje zakupy?
P.S. Modelka ze mnie żadna ale starałam się :D

17

18 lutego 2018

Daj facetowi ruszyć dupę!

Tak naprawdę my kobiety jestesmy od wszystkiego. 
Dom, dzieci, praca, macierzyństwo. Jesteśmy matkami, sprzątaczkami, lekrzami, kucharkami, smarko wycierajkami i to na własne życzenie.



Istnieje duży % kobiet pt "Ja wiem lepiej, zrobię lepiej" . Błąd! Wielki błąd.
My kobiety, nie dajemy Naszym facetom szansy by się wykazali, ba szansy by zrobili coś co należy do ich zasranych obowiązków tak jak i do Nas ;). Zawsze stwierdzamy iż my to zrobimy lepiej. 

I tu się mylimy....
Facet, stworzenie płci przeciwnej który ma dwie sprawne ręce i uwierz mi że jak by mu głód zajrzał do dupy, wiedziałby jak sobie zrobić te kanapki do pracy, które de facto robisz mu Ty!
Większość z Nas, uważa że Nasi faceci to totalne kaleki żciowe który mama nie pokazała jak ugotować wodę w garnku bez przypalania garnka. A my tymczasem, nie dajemy sobie szansy na zyskanie pomocy o którą tak naprawdę krzyczy wiele kobiet w internetach.
Przede wszystkim musimy się nauczyć jednej żelaznej zasady:
NASZ wspólny dom, NASZE wspólne dzieci, NASZ wspólny burdel, RAZEM,OBOJE.
Przypali garnek z wodą? No to pójdzie kupić nowy ;) Chyba każdej z Nas zdarzyło się przypalić garnek ;)
Nie da dzieciom obiadu na czas? Będą się drzeć, będą jęczeć dopóki go nie dostaną ;) a zapewniam Was że nim zajarzy że dzieci są głodne,one napewno nie umrą z głodu.
Nie umyje naczyń? Umyj swój kubek i się resztą nie przejmuj. 
Podział obowiązków w domu to podstawa do do dobego związku,kompromisu i posiadania tzw oazy spokoju. Równy podział obowiązków w domu powinien być chlebem powszedim.
Zapomnij o "daj, ja zrobię lepiej" bo w tym momencie Twój facet osiada na laurach, zresztą, komu by się chciało coś robić kiedy wiemy że ktoś inny za Nas to zrobi. ;)

Pamiętam kiedy pierwszy raz poszłam do pracy na drugą zmianę, zostawiając męża z kilku miesięcznym bobasem bez instrukcji obsługi, a jedyne co zostawiłam to kartkę z godziną o której jadło. (oh ja, #patomatka). W głowie miałam najgorsze myśli.
Wracając o 22:00 z duszą na ramieniu zastałam porządek, śpiące dzieciaki, (między innymi to on nauczył Sofię spać w Naszym łóżku...), pominę fakt śpiącego boasa w za małej piżamie. 


Każdy potrzebuje szansy na wykazanie się a Ty nie jesteś służącą by czekać z ciepłym obiadkiem w seksownym stroju z kapciami i z  zimnym piwem w ręku.
Wspierajmy się i motywujmy wzajemnie, to bardzo pozytywnie wpływa na Nasz związek, nie zapominajmy o kompromisach, więc skoro Ty nie lubisz myć garów, przekaż tą czynność mężowi ;) 

Paulina
12

12 lutego 2018

Recenzja sztucznych rzęs.

Rzęsy,rzęsy,rzęsy. Kto nie kocha rzęs?
Hej, dzisiaj chciałam Wam przedstawić to cudo. 
Cudowne rzęs za wspaniale niską cenę.



Kupione: 06/01/2018 
Dostarczono: 01/02/2018 
(wysylka do UK)
Cena: 1.39
Ocena:10000/10


Moja ocena:

Już patrząc na punkuacje tch rzęs widać że wpadła jak śliwka w kompot.
Rzęsy są dość dramatyczne ale za razem nie czuć ich w ogóle na oku. Są bardzo miękkie w dotyku i sprawiają że Nasz makijaż jest dopełniony rzęsami które otwierają i wydłużają oko. Wręcz powiedziałabym że wydłużają oko w kształcie kociego oka.
Włoski na rzęsach są bardzo blisko siebie co daje Nam dość naturalny wygląd kiedy mamy je na oku.
Są one umieszczone na dość cieńkim paseczku co umożliwia Nam doklejenie ich bez kreski bądz bez makijażu. 
Można je aplikować min 25 razy, wystarczy o nie odpowiednio zadbać, czyszcząc po każdej aplikacji.


Na zdjęciu powyżej, pokazuje Wam efekt przed i po całkowicie bez makijażu. Na tym zdjęciu można zauważyć jak pięknie otwierają oko i jak się prezentują na oku. Natomiast na zdjęciu poniżej, przedstawiam Wam rzęsy już z pełnym makijażem.

Makijaż wykonany paletą MORHPE.

A Wy? Lubicie sztuczne rzęsy? 
Więcej makijaży i tematyki makijażowej możecie znaleźć na moim INSTAGRAMIE <3




12

22 stycznia 2018

Beauty blender z Aliexpress

Hej,hej:)
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją gąbeczki z Aliexpress.




Kupione: 04/01/2018 
Dostarczono: 17/01/2018 
(wysylka do UK)
Cena: 0,78£
Ocena:2/10

Moja opinia: 
Napalona jak baba na chłopa, po wszystkich recenzjach na grupach aliexpress i na samej aukcji,porwałam się z motyką na tą gąbeczke. Gąbeczka jest twarda, ma dziwny kształt po zmoczeniu, do tego bardzo długo dochodzi do kształtu gąbki. Pierwszy raz gdy ją zmoczyłam wyszła z niej dziwna piana, jakby miała jakiś płyn w środku. 
Gąbeczka pochłania bardzo dużo podkładu. Normalnie używam dwóch pompek aby nałożyć podkład, tą gąbeczką  by pokryć całą twarz musiałam użyć pięć pompek podkładu. 
Sama w sobie jest twarda, niczym wklepywanie podkładu cegłówką. Korektoru też zjada bardzo dużo. 


Tak wygląda gąbeczka po zwilżeniu, nie wspominając że czekałam by wróciła do swojego kształtu ok 10 min.
Powstawieniu recenzji na grupach pt aliexpress, dowiedziałam się że ten kolor gąbeczki oraz biały,są one najbardziej twarde i najdłużej wracają do swojego kształtu, natomiast czarna i rózowa to najlepszy wybór.
Kiedy ja zamawiałam swoją nie było ani czarnej ani różowej aczkolwiek napewno kupię i sprawdzę by zrobić Wam porównanie :)
 Jestem maniaczką wszystkich możliwych gąbeczek i ta nawet nie stała obok zwykłej drogeryjnej gąbeczki.
Jedyny plus za który dałam jeden punkt to to że fajnie nakłada płynny rozświetlacz. Drugi punkt za szybką wysyłkę.



A Wy? Lubicie zakupy na aliexpress?
23

14 stycznia 2018

Gamiss Valentines Day Promotion

Hej!
Walentynki tuż tuż! Pamiętajcie że z "chujem nie ma żartów" ;) Ale dzisiaj nie o seksach a o promocjach! Bo kto nie lubi promocji?

Razem ze sklepem Gamiss przygotowaliśmy specjalnie dla Was parę inspiracji na ten miłosny dzień.
Sklep Gamiss przygotował dla Was specjalny przewodnik (TUTAJ) by oprowadzić Was po promocyjnych Walentynkowych ofertach :)

KLIK


Walentynki to idealny moment na romantyczną kolację. Oczywiście romantyczne kolacje możemy robić co wieczór, ale my kobiety kochamy detale Walentynkowe ;)
W pierwszym zestawie, przygotowałam dla Was idealne połączenie w których można wyglądać elegancko i zmysłowo.
Moim wyborem dla Pań jest klasycznie czarna sukienka z dodatkowym motywem koronkowym i z długim rękawem. Zaś dla Panów, czarna koszula z kolorowym motywem. Bo cóz bardziej przystojniejszego niż mężczyzna pięknie pachnący w koszuli ;)


Jako kobieta kochająca seks, nie mogło zabraknąć inspiracji łóżkowej. Nie okłamujmy się ale panowie to wzrokowcy i napewno ucieszą się na widok swej miłości w takich propozycjach.
Wiem że wiele kobiet wstydzi się założyć takie seksowne rzeczy ale moje drogie...RAZ SIĘ ŻYJE i uwierzcie mi w jedno! Nawet jeśli dla Was nie macie wymarzonego ciała, Wasi panowie Was pożądają takie jakie jesteście!
Jako pierwszą propozycję wybrałam koronkowe body, które poprostu ocieka seksem ;) 
Zaraz po tym wstążką wiązane koronkowe majtki. 
Na sam koniec jako dopełnienie, i dla wielkich romantyczek wybrałam podwójny naszyjnik z napisem love.


A Wy? Jakie macie plany na Waleniewtynki?
Kolacja? Wycieczka? A może dziki seks? ;)
14

11 stycznia 2018

ZABIORĄ CI DZIECKO!! Mity połogu w UK.

Kiedy nadchodziły narodziny Sofii, wszyscy wokół opowiadali mi jakie to wizyty mnie czekają z powodu narodzin dziecka, położna, health visitor itp. Te opowieści zasiały we mnie ziarno niepokoju, zapoczatkowały moja obsesję

Na forach panuje przekonanie, że zbyt małe mieszkanie może spowodować zabranie dziecka przez opieke społeczna.
Miała mnie odwiedzić miła kobieta, która miała sprawdzić warunki w jakich będzie mieszkało nowe dziecko, tak naprawdę Alba ich nie obchodziła bo miała wtedy 7 lat. 
Zaczęłam pytać, czytać, wypytywać na forach i ja się pytam NA CHUJ mi to było. 
Ludzie opowiadali mi takie historie, oczywiście wyssane z palca. 
 ZABIORĄ CI DZIECKO!!  
Na początku warunki w jakich mieszkaliśmy nie były jakieś wybornie luksusowe. Mała klitka, aż 15cm2,na cztery osoby. Alba miała swój pokoik, a raczej pudełko od zapałek a my gniezdziliśmy się w mini salonie połączonym z kuchnia. Kiedy przychodziła wizyta poprostu jedna osoba musiała stać bo się nie mieściliśmy. Kiedy przyszedł moment postawienia łóżeczka, ja, ciężarny hipopotam turlałam się po łóżku by doczołgać się do zejścia... Plusem było to że mała była blisko i nie musiałam wstawać by dać jej smoczek.
Pamiętaj!  Nikt o zdrowych zmysłach nie zabierze Ci dziecka za to że mieszkasz w bardzo małym mieszkanku, wręcz przeciwnie, możesz poprosić swoją health visitor o list pomagający by złożyć aplikację o mieszkanie socjalne (council). 


Kolejny mitem wyczytanym w internecie jest zabranianie karmienia mieszankami.
Kolejny mit miejski który wprowadza w rozpacz wiele matek. 
W 30 tygodniu ciąży moja położona przeprowadziła ze mną rozmowę na temat karmienia dziecka. Kiedy oznajmiłam iż nie planuje karmić piersią wcale nie najechała na mnie a tylko zapytała dlaczego. W momencie opowiedzenia mojej historii z KP przy Albie, tylko zapytała czy potrzebuję rozmowy z psychologiem,ze względu na traumatyczne przeżycia jak dla mnie. Wtedy odmówiłam i koniec tematu. 
Położona może doradzić, poinstruowac ale nie decydować za ciebie. 

Pamiętaj! To tylko od Ciebie zależy jak będziesz karmić swoje dziecko. Będziesz tak samo wspaniałą mamą karmiąc piersią czy karmiąc butelką.

zdjecie: google.pl

W UK po porodzie naturalnym w szpitalu możesz wyjść do domu po 6-10 godzinach od przyjścia dziecka na świat. 
Po powrocie do domu możesz spodziewać się kilku wizyt położnej. Jeśli położna uzna że nie wszystko układa się tak jak powinno to opieka nad Wami zostanie przedłużona.
Położna jest od tego by Ci pomóc i nie ma prawa odmówić dodatkowych wizyt, jeśli ich potrzebujesz.To właśnie ją możesz zapytać odnośnie karmienia piersią, codziennej pielęgnacji noworodka, własnego zdrowia.
5 dni po narodzinach położna sprawdza stan dróg rodnych, jeśli nie chcesz by tego robiła wystarczy że odmówisz.  Również waży malucha, sprawdza stan pępka i pobiera mu krew z pięty na badania. Jeśli wszystko jest w porządku dostaniesz list z wynikami listownie. 
Kolejną wizytą będzie wizyta na której ponownie zważy maluszka, obejrzy genitalia i porozmawia o sposobach antykoncepcji.
Pamiętaj. Położna jest od tego by pomagać, powinna być Twoją "przyjaciółką", jeśli masz jakiekolwiek pytania, zmartwienia, problemy, ona jest właśnie tą osobą która powinna odpowiedzieć Ci na wszystkie pytania.

zdjęcie: google.pl

Po okresie 10 dniu, opiekę nad Wami przejmie pielęgniarka środowiskowa (Health Visitor), która na pierwszą wizytę przyjedzie do Was do domu. Według informacji jakie posiadam jest ona o wyższych kwalifikacjach niż położna.
Na pierwszej wizycie będzie sprawdzać czy macie odpowiednie warunki dla dziecka, tj łóżeczko, ciuszki, butelki (jeśli karmicie mlekiem modfikowanym), u mnie również pytała o sterylizator do butelek. Mówiąć o ciuszkach, nie będą Wam sprawdzać ilość, jakość czy nowe z metką. Poprostu spyta czy macie odpowiednią ilość by ubrać dziecko.
Tak samo jak położna zważy dziecko ale i rówież zmierzy, sprawdzi nóżki, ciemiączko, i Wasz stan psychiczny.
Moja HV to anioł. Kiedy na nią czekałam, jedyne co robiłam to latałam ze szmatą i miotłą a w moim mieszkaniu można było jeść z podłogi. Oczywiście wszystko na darmo, "Ja przyszłam do Ciebie i do dziecka a nie sprawdzać czy masz ostatnie wystrojenie wnetrza z internetu".
Na pierwszej wizycie również zakwalifikuje Was do jednej grupy. One mają swoje typowe wtyczne, zapewne wszystko zależy od tego jak Was odbiorą.

Nie róbcie niczego na siłę, bądźcie jak zawsze. Udawanie czegoś mija się z celem. Nie bójcie się pytać, nie bójcie się zwierzać ze swoich dylematów.
Wszystko co powiecie zostanie zanotowane w jej dokumentach i między Wami. Jeśli Wasz partner nie był obecny przy wizycie, według prawa nie ma prawa pokazać tego co zapisała.
Jeśli macie depresję, problemy z partnerem, baby blues, nie bójcie się podzielić z nią Waszmi rozterkami. Ona jest po to by Wam pomóc. Nie jedną historię przemocy czytałam w której właśnie HV była przełomową pomocą dla kobiety.

W Hiszpanii nie ma takiej pomocy, a szkoda. Przy pierwszym dziecku z chęcią bym z takiej skorzystała.
A w Polsce? Jak wygląda pomoc po porodzie?
15
25 maja 2018 roku zacznie obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych").. Zapoznaj się z zasadami przetwarzania danych osobowych. Treść polityki prywatności jest zgodna z wymogami regulacji o ochronie danych osobowych obowiązującej od dnia 25.05.2018 r.
copyrigth_by_pau. Obsługiwane przez usługę Blogger.