7 grudnia 2015

7 lat na blogu minęło.

Hej. Hej. Zabić mnie to mało powiedziane!! Ale dzisiaj obchodzimy 7-dmy wspólny rok razem na blogu. Kiedy to mineło? Do dziś pamiętam kiedy i gdzie go założyłam. Tyle rzeczy się zmieniło. Jak my się zmieniliśmy. Jak życie Nas zmieniło.
Pamiętam jak dziś moją pierwszą notke, na onecie. Pisałam o mojej ciąży. Nigdy nie myślałam że bloga tyle czasu utrzymam i będę pisać, chociaż teraz bardzo mało ale to ze względu na to że czasu u mnie brak.
Poprostu napisałam w adresie nasza czworka i tak powstał ten blog. Naszą czwórką byliśmy ja, Emilio, Alba i Sokrates (który odszedł od Nas :( )
Któregoś pięknego dnia wylądowałam na onecie z notką Starsi mężczyźni. Pamiętam jak tamta notka na mnie wpłyneła, ile jadu ludzie przelali na mnie. Wyzywając mnie zaczynając od patologi, pisząc że tylko chcę pieniędzy, że jestem kur** i takie tam inne piękne komplementy. Wiele ludzi też pisało że nie wytrzymamy ze sobą nawet roku. I oto tutaj jesteśmy. Prawie 8 wspólnych pięknych lat. Tego co my przesliszmy między sobą, ile ten związek nas kosztował, ile łez, ile wyrzeczeń, ile wielogodzinnych rozmów to tylko wiemy my. Ale ile pięknych chwil, wspomnień, wspólnych spełnionych marzeń. Nie wszystko było publikowane na blogu. W tej chwili jesteśmy jeszcze bardziej szczęśliwi niż na początku. Dopasowaliśmy się w 150%. Kochamy się i tak będzie już zawsze. (Dalej jesteśmy tak powaleni jak zawsze :P)

Narodziny Alby. Najpiękniejsze przeżycie w Naszym życiu. Jest ona idealnym połączeniem. Po mimo bycia młodą mamą, Alba jest najlepszym człowieczkiem na świecie którą kocham ponad wszystko.
Pamiętam jak się urodziła, trzymałam takie maleństwo w rękach, mieściła się na jednej ręce, a teraz wielka panna z niej która ma chłopaka. Cóż mogę o niej napisać? Jest najzajebiściejszą babeczką na świecie. Nigdy bym nie zamieniła jej narodzin na nic. To ona nadaje sens mojemu życiu.




Nie raz zmienialiśmy miejsce zamieszkania, nawet wyprowadziliśmy się na małą wieś która wypompowała Nas psychicznie że do tej pory staramy się odkuć od tamtych przeżyć.
Załamania nerwowe, stresująca praca, E już sama skóra na kościach, ja problemy z toksycznymi ludzmi. Ciężka adaptacja Alby w szkole. Było tam Nam bardzo ciężko. Nie wspominając już o tym że nie raz nie mieliśmy co do gara włożyć.
A dzisiaj? Dzisiaj jesteśmy w Anglii. I jak narazie nie mamy zamiaru się stąd wyprowadzać. Wreszcie szczęście się do Nas uśmiechło. Wreszcie ja znalazłam pracę, a E przejął moje obowiązki domowe i wszystko związane z Albą. Mimo bariery językowej radzą sobie świetnie.



A ja? Cóż. Wiele się zmieniło we mnie. Już nie jestem tą burzliwą "nastolatką" jak w momencie założenia bloga. Jestem mamą, żoną, córką,wnuczką. 
Dorosłam. I to bardzo. Czasami wszystkim matkuje chociaż w pracy nazywają mnie najbardziej zakręconą i pozytywną osobą, wciąż wiele pracy nademna.
Dalej mam swoje odchyły jak każdy. 
Stałam się dziwnym człowiekiem. Tak szczerze mówiąc już nie jestem tak otwarta jak kiedyś, nie jestem ufna, przestałam się przejmować ludzmi i żyje swoim życiem razem z moją rodziną. W końcu mam pracę, wciąż się rozwijam zawodowo, wszystko związane z tematem kosmetycznym. Może moja praca nie jest jakaś wymarzona, pracuję w fabryce, 12h stojąc ale lubie tam chodzić. Lubie tych pozytywnie zakręconych ludzi. Szkolę język by w końcu zrealizować małe marzenia. Spełnić projekty które są w planach. I których wcześniej nie mogłam spełnić z powodów finansowych.
Dalej mam te same wory pod oczami :P i jedną opadniętą powiekę :P Cóż nie mogę być idealna nie?

Ogarnęłam się. Zapisałam się na siłownie, napisałam do dietetyka o diete i powoli widać rezultaty. Nie jest łatwo, tyle kuszącego żarcia na mieście a ja z pudełkiem na ławce a E z hamburgerem obok :P. proces odchudzania jest wolny bo jednak pracuje na noc. Czasem mam tylko czas na godzine ćwiczeń w tygodniu, albo nie mam siły bo śpie po 3h.
Jestem z siebie dumna. I to bardzo.



Na koniec.
Dziękuje Wam za te wspólne lata. To miejsce dało mi szansę poznać wspaniałe osoby. I te które prowadziły blogi i te które tylko komentowały. Zawszę mogłam liczyć na Wasze dobre rady i kubeł zimnej wody gdy go potrzebowałam.
Wiem że zaniedbałam bloga. Często myślę o tym by napisać notkę ale zwyczajnie albo zasypiam na wstępie z laptopem na kolanach albo jet coś innego do zrobienia.
Teraz pracuje, latam jak meserszmit tu i tam by wszystko było dobrze, by moja rodzina mogła spać spokojnie. Zmiana kraju to jednak skok na głęboką wode.
Kocham Was i taka jest prawda. 
Dziękuje Wam za to że nie boje się życia<3 :*

28 komentarzy:

  1. Gratulacje! MOTYWUJESZ INNYCH SWOJĄ POSTAWĄ!ZROBIŁAŚ OGROMNE POSTĘPY ! ZAZDROSZCZĘ TEJ ENERGI I ZAPAŁU :) JAKO JEDNA Z NIELICZNYCH DALEJ PISZESZ! BRAWO! POZDRAWIAM ANIA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo przyjemnie się czyta takie komentarze <3

      Usuń
  2. Kibicowałam Tobie/Wam od początku i widziałam jak rozwijasz się . Jaką wspaniałą matką jesteś ,choć byłaś bardzo młoda . Teraz na zdjęciach widać jak bardzo wydoroślałaś i ile mniej masz kilogramów. Życzę abyś zawsze była szczęśliwa i aby te ukryte marzenia spełniały się . POWODZENIA !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam Cię <3 Chociaż rzadko podczytuje Twojego bloga to widzę, że naprawdę wiele osiągnęłaś i chciałabym żeby kiedyś mi udało się wyjść na tak ogarniętą osobę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dasz rade. Wystarczy się wziąść za siebie a samo przyjdzie.

      Usuń
  4. Wyglądasz jak milion dolarów, Pau :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluje pieknej rocznicy!! Ja sama juz chyba od 4 lat zagladam do Ciebie :) Ciesze sie, ze decyzja o wyjezdzie byla sluszna. Moze w koncu znajdzieci swoje miejsce na ziemi? Zycze Wam tego z calego serca!!
    Dacie rade- no bo kto jak nie WY??? :)
    Pozdrawiam serdecznie!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie tu to gdzie indziej. Cóż za różnica, ważne że razem :)

      Usuń
  6. Tyle lat... Ja tez pamietam onet i twoje pierwsze notki. Twoj ciazowy brzuch i narodziny Alby a dzis .. Tyle sie zmienilo, tyle wydarzylo i Alba juz taka panienka. Ty z nastolatki zmienilas sie w piekna kobiete . Pieknie:) ciesze sie ze odnalezliscie swoje miejsce i zycze wam jak najlepiej. Teraz jak juz wiem ze zostajecie w uk to bedzie mozna myslec o spotkaniu. Tyle lat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No trzeba by było pomyśleć. Pare godzin pociągiem :D

      Usuń
  7. Jestem z ciebie cholernie dumna

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie napisane, czytam Ciebie chyba od początku, nie komentuje ale jestem. Gratuluję! Kamila

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem z Tobą prawie od początku, pamiętam te notki które wywoływały burze i śmiać mi się chciało czytając to co niektórzy piszą. Teraz jakby do Ciebie zajrzeli to by się dopiero zdziwili.
    Fajnie że zaczęło Wam się układać finansowo jakby nie było pieniądze są ważne w życiu. Pozdrawiam i życzę aby wszystkie marzenia się spełniły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami dostanę jakiegoś anonimowego emaila z przeprosinami za wcześniejsze komentarze, jednak nie zależymi na tym bo ludzie którzy oceniają bez znania powodów są u mnie skreśleni.

      Usuń
  10. No wydorosło to moje dziecię 😀

    OdpowiedzUsuń
  11. Naprawde jestes super,masz tyle w sobie energii i to ta energia powoduje,ze jestes taka zakrecona,ale Ty juz taka jestes i badz wlasnie taka.Siedem lat,och zlecialo....
    Teraz msz mniej czasu,ale wpadaj od czasu do czasu na bloga i pisz jak sie tobie uklada,co slychac u Buni...
    Sdecznie Ciebie pozdrawiam.Niech ten Nowy Rok 2016 rozwiaze wszystkie Wasze problemy.Zyjcie w zdrowiu i w milosci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje i wzajemnie życzę wszystkiego co najlepsze!

      Usuń

Jeśli masz w planach zostawić budujący komentarz i
posiadasz bloga, zostaw linka. Chętnie zajrzę.
Komentarze typu ŚŁIT BLOG będą kasowane.

Popular Posts

copyrigth_by_pau. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Blogroll