26 stycznia 2016

RML Tajniki makijażu. Recenzja.

Hej. Dzisiaj przychodzę do Was z moją prywatną recenzją książki Red Lipstick Monster Tajniki Makijażu.
Zapewne każda polka wie kim jest autorka tej oto książki.
Ewa Grzelakowska Kosoglu bardziej znana jako Red Lipsitck Monter.

Książka jest zbiorem jej wszystkich tutoriali/pomocników/filmików na YouTube.
Zacznę najpierw od samej estetyki ksiązki która naprawdę wpada w oko. 
Na okładce mamy Ewę, której twarz podzielona jest na dwie części.
Pomalowana i naturalna.
Jest w grubej oprawie więc nie myślę że szybko się zniszczy. Litery,czcionka oraz sam wyraz wszystkich zdjęć w książce moim zdaniem jest trafione na 200%.
Do tego sama oprawa jest biała więc jeśli ktoś chce jej użyć jako element dekoracji napewno będzie pasować do każdego wnętrza.


Tutaj przedstawiam Wam fragment książki który najbardziej mi się podoba.
Kocham czytać o czyiś sukcesach bo wtedy wiem że coś co ja też chcę robić jest do osiągnięcia.
W tym fragmencie opowiada o sobie, o swojej historii, kim tak naprawde jest Red Lipstick Monster.


W książce znajdziemy tematy takie jak: modelowanie,konturowanie,dobór kolorów, praca nad brwiami, dobór pędzli, podkładów,korekta ust,poradnik dla okularnic, na samym końcu znajdziemy też miejsce by wpisać Wasze "problemy" makijażowe by móc pod koniec podsumować czy ta książka pomogła Wam w tych problemach.


Książka jest też bardzo kolorowa, co w moim przypadku jest na wielki plus. Lubie wszystko co kolorow. Do tego oprawa fotograficzna jest mega profesjonalna, dobre światło, ewentualna obróbka.


Na samym końcu ksiązki znajdziemy też słowniczek bardzo przydatny dla początkujących. 
Blendowanie/konturowanie/kamuflaż/beauty blender dla niektórych są to dziwne słowa. Dzięki tej książce następnym razem będziecie wiedziały o czym mowa.

Podsumowując.
Książka jest naprawdę godna uwagi. Nie tylko dla tych bardzo początkujących, te zaawansowane też zapewne czegoś nowego się dowiedzą. Jest idealna też dla tych kobiet które tylko siebie maluja i chcą polepszyć swój makijaż.
Cena też nie jest bardzo wygórowana: ok 40zł w polskich księgarniach.
Ja swoją kupiłam w polskiej księgarni tutaj w Anglii. Czekałam na nią ok tygodnia. Cena to ok 
8 funtów +kw.
Kiążka pochłania, jest tak pozytywnie napisana że ja ją przeczytałam w jeden dzień. Później każdy rozdział osobno analizując każdą kartkę :)
Dawno nie czytało mi się tak przyjemnie jak czytałam tą książke.
Mam nadzieję że w krótce Ewa wyda książke już bardziej dla zaawansowanych :) 
Wiedzy nigdy za wiele.
A Wy posiadacie tą książkę?
Jeśli tak to jesteście z niej zadowolone?
Znacie Red Lipstick Monster?

Do usłyszenia <3

4

23 stycznia 2016

Z życia wzięte.

Hej. Wreszcie mam dzień kiedy mogę zasiąść i spokojnie napisać notkę. Miałam iść na ostatnią nockę ale rozłożyła mnie gorączka. Wczoraj bym zasłabła w pracy ok 3:00 w nocy.
Cały zeszły tydzień Emilio był chory, więc nici z odpoczynku na wolnym.
Przyszłam z pracy o 06:30, Emilio 40'C gorączki więc musiałam odprowadzić Albę do szkoły, zajść zrobić zakupy, obiad, ogarnąć mieszkanie plus odebrać Albę ze szkoły.
Nici ze spania.
I jak to u wszystkich mężczyzn wygląda, mój był na łożu śmierci :P
Ale, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło! Pochodziłam po sklepach i wreszcie kupiłam normalną suszarkę na pranie. No te angielskie to mnie dobijają. Jakieś kwadratowe, ni to powiesić ni to wystawić na zewnątrz. I wreszcię mogę wstawić porządną pralkę a nie cztery ciuchy na krzyż.
Nareszcie spadł snieg!! Moje dziecko po raz pierwszy widzało jak padał śnieg :D To nie jest jej pierwszy raz bo jak byliśmy w Polsce to też Nas śnieg przywitał. Ale taki "żywy" to ona nie pamiętała.
Nie mogłam nie natrzeć Emilio, plus była wojna na śnieżki i Nasz osobisty,prywatny bałwan :D
Oczywiście teraz ponosimy konsekwencje śniegu. Czyli najpierw Emilio sie rozłożył, potem Alba chociaz Alba to tylko zapchany nos, a na sam koniec ja.  No ale zabawa była wyśmienita.

Alba zotała szczerbatką. Dwa zęby w Hiszpanii no i ostatnio wypadł kolejny a dwa dni póżniej kolejny :D
Aż mi się przypomniała taka malutka Alba bez zębów.
Muszę ją pochwalić i ogólnie napisać że jestem bardzo z niej dumna.
Wiele osób prywatnie pisało mi na temat wyprowadzki do Anglii i że Alba się nie zaadaptuje tutaj dobrze, że nie złapie języka i jaką wyrodną matką jestem. 
Więc panowie i panie muszę Was rozczarować ale Alba radzi sobie bardzo dobrze. Co więcej! Matkę poprawia w akcencie. W szkole radzi sobie bardzo dobrze. Co więcej. Ostatnio dostała też dyplom i została królową lasu (Zaraz przy szkole jest las i mieli w tym tygodniu forest week). Jak pani po całej gadaninie: Za największy enuzjazm, za największe zaangażowanie, za najwięcej zadawanych pytań i za największy przykład do pracy królową lasu zostaje Alba. No matka się popłakała. Aż krzykłam z radości. Duma mnie rozpiera. Wczoraj w pracy każdemu opowiadałam. Ah ta moja maluteńka Alba. Kiedy ona tak wyrosła?

U mnie jak zwykle to samo. Praca, siłownia,dom, makijaże. Zero chwili wytchnienia.
W poniedziałek idę się zapisać do college na dział Beauty and Therapy.
Czas coś zrobić ze sobą nie?
To by było na tyle bo już ósmy raz piszę tą notkę i szlag mnie trafia z bloggerem.
Czas pomyśleć intensywniej nad własną domeną.
Nie zapominajcie wpadac na "fejsa", tam jestem codziennie aktywna :)
Trzymajcie się cieplutko <3


28

21 stycznia 2016

Uzależniona od...

cukru...
Tak się zaczyna dzisiejsza notka. 
W końcu doszłam do momentu kiedy naprawdę zdałam sobie sprawę jak wielkie jest moje uzależnienie.
Nie żebym codziennie grzeszyła ale zdarza się to częściej niż powinno...
Ile jet takich osób na świecie jak ja? No pewnie sporo.
Wczoraj będąc na siłowni, patrząć na te wszystkie zajebiste ciałka, doszłam do wnioku że czas się oduzależnić.
Ten sam problem pare lat temu miałam z coca-colą. Dałam rade. Z picia do 3l dziennie w ciągu paru miesięcy przestałam pić w ogóle. Teraz bardzo bardzo rzadko wypiję razem z drinkiem.
To samo chcę zrobić z cukrem.
Mówiąć o cukrzę,mam na myśli: czekolady, batoniki, cukierki.
W pracy jest najgorzej. Kiedy o 03:00 w nocy masz spadek energii, kantyna zamknięta, kolacje już zjadłeś o 21:00 i ledwo stoisz.
Dlaczego chcę tozrobić.
1. Szkoda mi wydanych pięniędzy na słodkie.
2. Słodycze nie są mile widziane przy diecie.
3. Cukier i kolagen się nienawidzą. 
4. Cukier wcale mi nie jest potrzebny do szczęścia.
5. Dla siebie.

Dlaczego o tym piszę tutaj. 
Chcę zrobić sobię coś w stylu pamiętnika cotygodniowego by mieć silną wolę.
Pisałabym w notatniku każdy dzień a potem co poniedziałek całe podsumowanie tygodnia.
Chcę też ewentualnie pomóc innym w zmaganiach.
Jeśli macię ochotę poczytać o takich zmaganiach piszcie. Jeśli jednak wolicie co innego to znajdę sobie inne miejsce ;)

11
25 maja 2018 roku zacznie obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych").. Zapoznaj się z zasadami przetwarzania danych osobowych. Treść polityki prywatności jest zgodna z wymogami regulacji o ochronie danych osobowych obowiązującej od dnia 25.05.2018 r.
copyrigth_by_pau. Obsługiwane przez usługę Blogger.