25 lutego 2017

Jak być zorganizowaną mamą.

Kiedy w domu pojawia się noworodek, zazwyczaj wszystko się zmienia.  
Często robi się z tego armagedon.
Niemowlę płaczę,starszę coś od Ciebie chce, albo co chwile chodzi, całuje niemowlaka kiedy wreszcie go odłożyłaś, a potem z Tobą dyskutuje "Nie,mami ja jej nie zbudziłam, ona sama".
Nieprzespane noce,obolałe krocze, cycki jakby miały zaraz eksplodować a Ty nie wiesz w co włożyć ręce.
Chciałam się dzisiaj z Wami podzielić moimi sposobami na całą organizację domu kiedy pojawia się nowy członek rodziny,kiedy już nie ma tej swobody że starszak pójdzie umyje się sam, albo co lepsze zrobi sobie kolacje.

1. Organizacja.
Przede wszystkim organizacja. Moim strzałem w dziesiątkę było rozplanowanie sobie dnia na kartce. Dotychczas wstawałam o 6:00, piłam swoją kawę, szykowałam wszystko Albie do szkoły, 7:00 pobudka, śniadanie i wio do szkoły. Od kiedy Sofia się obudziła, zabrałam sobie kolejne 30min snu. Teraz wstaję o 5:30, najpierw robię mleko i kanapki do szkoły, daje Sofii jeść, drugą ręką pije zimną kawę. Kiedy już Sofia zje,odbeknie i ma dobry humor,odkładam ją do leżaczka i zaczynam. Ogarniam łóżko, myję gary, ubieram się,budzę Albę, śniadanie,ubranie obydwóch dziewczn i wio do szkoły. Alba ubiera się sama ale uczesać włos trzeba. W życiu nie zapomnę tego spaceru do szkoły w dwa dni po porodzie kiedy szłam okrakiem z poszytą dupą. To była mega atrakcja dla dzieci :D.

2. Przekazanie obowiązków.
Nie bójcie się przekazać obowiązków swoim mężom. To też są ich dzieci! Fakt mój mąż przez pierwszy miesiąc nie mógł mi pomóc ale po mocnej kampanii w pracy dostał swoje obowiązki. Nie kierujcie się tym że Wy to lepiej zrobicie! Tak tylko możecie wpaść w frustrację i depresję. Faceci też mają dwie ręce. Wiecie że czasami mężczyźni nie chcą się zajmować dzieckiem bo my kobiety ich do tego nie dopuszczamy? Emilio ma w obowiązku rano puścić pranie, przyszykować sobie kanapki do pracy (nie, już nie ma tak dobrze :P), musi również ogarnąć Albe po kąpieli a także Sofię. Oczywiście codziennie zajmuje się dziewczynami po pracy. Po miesiącu jedzenia zimnego obiadu powiedziałam dość! On też przyczynił się do zrobienia dzieci. W weekend to on przejmuje wszystkie obowiązki związane z dziećmi. To on musi ubrać,przebrać, dać jeść itd. Polecam Wam przekazywanie obowiązków, nie róbmy z siebie matek polek bo Nas to zgubi i nie będzie szczęśliwego finału.

3. Sprzątanie domu.
Zaangażujcie wszystkich domowników w domu. Wierzycie bądź nie, dzieci kochają mieć obowiązku, kochają być potrzebne. Dzieciom nie stanie się krzywda a Ty będziesz miała chwilę dla siebie no i oczywiście małą pomoc w domu. Do obowiązków Alby należy : pościelić swoje łóżko, posprzątać swój pokój,przygotować stół do obiadu, wynieść talerze po obiedzie, zebrać ciuchy z łazienki, zetrzeć kurze, utrzymywać porządek na stole o pod stołem. (Uwierzcie mi że musiałam jej dać obowiązkowo sprzatnie pod stołem bo te jej karteczki,rysunki,kredeczki doprowadzały mnie do szału), rano również jeśli Sofia nie współpracuje, musi się zająć siostrą bym mogła się ubrać, umyć zęby i ogarnąć do wyjścia.

4. Regularność.
Polecam Wam przyzwyczaić dzieci do regularności. Takiego małego noworodka również można do tego przyzwyczaić, (wiem, są wyjątki od reguły i nie zawsze się sprawdza ale starajcie się). Dzieci lubią mieć stałą pore wszystkiego. Odkąd urodziła się Alba, jest godzina 21:00 i Alba już leży czysta,pachnąca i najedzona w łóżku, (wykluczając wakacje,ferie itp), Sofię też staram się uczyć tego samego. O godzinie 19:00 zaczynamy kąpiele, kolację i szykowanie się do snu. (Tak, ogarnięcie dwóch panien zajmuje mi ok 1,5h nawet z pomocą męża). Dzięki takiej regularności, wieczorem mamy z mężem czas dla siebie, na rozmowe, na wspólną kolacje itp.

5. Nie odkładaj nic na później.
To był jeden z moich wielo letnich problemów. Potem to zrobię,potem ogarnę,potem bla bla i tak się zbierało,zbierało, ja popadałam w frustrację i kończyło się to nieciekawie. Wstajesz?Pościel odrazu łóżko. Rozbierasz się do mycia się? Odrazu po wyjściu wrzuć ciuchy do kosza na brudne ciuchy. Przed pójściem do łóżka,przyszykuj sobie pralkę na rano, potem tylko gdy wstaniesz naciśnij przycisk i gotowe. Gotujesz? Pomyj gary w między czasie. Niby takie proste czynności które kiedyś sprawiały mi trudność, mąż mnie piłował w tym temacie, oczwiście na początku jeszcze gdy nie było Sofii tylko po to by mi było łatwiej. Szkoda że wtedy widziałam to jak atak na moją osobę.

6. Miej dziecko przy sobie.
Jeśli trafił Ci się taki ewenement jak Sofia, gdzie często potrzebuje bardzo dużej uwagi, zabieraj dziecko ze sobą. Bujaczek,chusta, koszyk będzie do tego idealny. Kiedy ja chcę coś zrobić a Sofia nie chce współpracować wsadzam ją w bujaczek i krok po kroku opowiadam jej co robię. Często zmywając naczynia jedną nogą bujam bujaczkiem i opowiadam jej co robię. Włączam też muzykę i jej śpiewam,tańcze do niej. Jeśli już mamy dzień kiedy ona potrzebuje bliskości to wtedy się chustujemy i w chuscie robię wszystko to co mam do zrobienia.

7. Zadbaj o siebie.
Zadbana mama to szczęśliwa mama. Czasem jest trudno zadbać o siebie a raczej zrobić coś więcej jak umyć się,umyć zęby, ubrać się i uczesać ale szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. Zamiast ubrać po raz kolejny dresy, wyciągnij jeansy, ładniejszą bluzkę i poczuj się lepiej. Niby mała rzecz a cieszy. Postaraj się znaleźć chwilę czasu dla siebie, na pomalowanie paznokci, pomalowanie się czy nawet na depilację ;) Wszystko zależy tylko od Ciebie.

To wszystko sprawdziło się u mnie bardzo dobrze odkąd jest Alba i Sofia. Na koniec jeszcze dodam że dla mnie i tak najważniejsze są potrzeby moich dzieci. I nie ważne czy będę musiała sprzątać po nocy, czy nie będę miała chwili by usiąść. Pamiętajcie o jednym. Ciuchy nie uciekną, koty z podłogi również (uwierzcie że próbowałam przegonić), potrzeby Waszych dzieci powinny być na pierwszym miejscu!


Jak wygląda Wasza organizacja w domu?
Dzielicie się obowiązkami?
Jeśli macie inne sposoby, podzielcie się nimi w komentarzach ;)

34 komentarze:

  1. To prawda ! ☺ dobra organizacja to podstawa. Kiedy 3 lata temu nasz Olek sie urodzil mialam maly skret w bok w zyciu. Starszy nie mogl sie z tym pogodzic. Byl moment, ze mowil, ze juz go nie kochamy. To byl moj jedyny problem. Z reszta dawalam sobie rade. Mam dom 190 m2. Ciezko samej ogarnac. Plus ogrod itd. Ale da rade wszystko ze soba pogodzic. Sa dni, ze mam wqrwa i ochote wyjsc wyjechac jak najdalej. Ale to tylko chwile slabosci.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja za nic nie jestem zorganizowana :D ide na pelen spontan.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak się człowiek potrafi zorganizować to wszystko się uda. Niestety nie każdy potrafi.
    Odwdzięczam się za szczery komentarz.
    Pozdrawiam,annnathalie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zawsze mam plan i staram się go trzymać bo jednak praca na pełny etat plus nadgodziny często i dom, dziecko, szkoła to się nie da inaczej ��
    Nasza młoda też o godzinie 20.30 jest już ogarnięta a o 21.00 śpi, wyjątek stanowią wakacje, weekendy i ferie.
    myszka

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję. Mimo dzieci znalazłaś czas na pisanie na blogu i w dodatku z dużym sensem. Życzę dalszych dobrych tekstów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi idealnie. Tylko najgorzej z tą systematycznością ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. brzmi cudownie :D Mimo, ze nie mam jeszcze swojej rodziny - juz nie mogę się tego doczekać :D
    instynkt macierzynski czy cos chyba się właczyło :D
    super masz tą swoja rodzinkę! <3
    http://czynnikipierwsze.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobra organizacja jest ważna w wielu aspektach życia, jednak, gdy posiada się małe dziecko - wtedy to już szczególnie :) sam dziecka póki co nie posiadam, ale tekst wielu osobom z pewnością się przyda :) podoba mi się Twój styl pisania - tak trzymaj! :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz swój styl, czyta się przyjemnie, ale wszystko psuje estetyka wpisu i całego bloga. Czyli coś, na co osobiście bardzo zwracam uwagę. Może lepiej byłoby wyjustować tekst zamiast wyśrodkowania? Może warto dodać więcej fotografii? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale fajnie o tym opowiedziałaś ;) Wiesz, myślę, że wszystko o czym piszesz, można zastosować także u osoby, które nie ma dzieci - jak np. w moim przypadku. Podoba mi się, że wspomniałaś o zaangażowaniu Męża. Wiele mam o tym zapomina :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi najtrudniej było wszystko rozplanować przez to jedzenie, co jest normalną sprawą u noworodka. Moja córka jadła co 3 godziny z zegarkiem w ręku, a między jedzeniem spaniem spała. Ten czas od jedzenia do jedzenia leciał tak szybko :-D Inni i tak mają gorzej, bo czasem noworodek je ciągle i wtedy musi być trudno to wszystko ogarnąć.

    OdpowiedzUsuń
  12. moja 2,5 latka bardzo chętnie poki co pomaga w sprzątaniu. kiedyś nawet odkurzała, a teraz jak odpalam to ucieka ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja wszystko zawsze mam zaplanowane znaczy musze miec :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gorzej jest, gdy różnica między dziećmi jest niewielka. U nas to trzy lata i gdy urodził się Młodszy, starszy jeszcze nie za bardzo był samodzielny. Do tego Młodszy pierwsze dwa miesiące spędził przyczepiło ny do mnie. Nie było łatwo.

    OdpowiedzUsuń
  15. Plan jest dobry na wszystko- mi rozpisywanie tez pomaga :) a jak wygląda u Was podział obowiązków? Jak go dokonaliście? :)

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie działa spisany na kartce i przyczepiony do lodówki plan dnia :) To mnie zmusza do organizacji :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zawsze podziwiam dobrze zorganizowane mamy. To bardzo trudne móc się odnaleźć w tym czasie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Dzieci nie mam to w kwestii organizacji poprzez pryzmat ich posiadania się nie wypowiem... Generalnie dobra organizacja ułatwia i usprawnia życie, nie ma lagów a i działanie według planu jest dobre, uczy nas odpowiedzialności (zwłaszcza jeżeli w dany plan jest zaangażowana osoba trzecia).

    OdpowiedzUsuń
  19. Super podpowiedzi. Muszę zapamiętać, bo mam nadzieję, że niebawem mi się to przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Och mam nadzieję, że i mi uda się być taką zorganizowaną mamą. Bardzo podziwiam kobiety, które potrafią na wszystko znaleźć czas, są zadbane uśmiechnięte i tryskają motywującą energią do działania :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Och, nie mogłabym być zorganizowana tak w 100%. Może dlatego, że nie mam na to czasu. Ale w moim domu nie muszę prosić o pomoc, nie muszę dzielić obowiązków, bo każdy zna swoje. Facet gotuje, zmywa, wynosi śmieci, ja wstawiam pranie, prasuję, myję podłogi. Lub odwrotnie - robimy to odruchowo z szacunku do czasu tej drugiej osoby. Najbardziej zorganizowane są poranki, kiedy syn szykuje się do szkoły, ale to już kwestia wypracowanej rutyny, a nie zamierzonego planu :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Oczywista oczywistosc :) ale super napisana, BRAVO!!
    Paulina zaskakujesz na kazdym kroku!

    OdpowiedzUsuń
  23. Oj tak, zgadzam się. Organizacja przede wszystkim. Odkąd zaczęłam pisać bloga ludzie pytają mnie "jak Ty to ogarniasz? Blog, klientki, dzieci, dom..." Normalnie. Wystarczy się odpowiednio zorganizować. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Gdy pojawiło się drugie dziecko w domu przez kilka dni panował chaos. Nie rozpisywałam tak szczegółowego planu, ale scedowałam wiekszosc obowiazkow zwiazanych z opieka nad starsza corka na meza i dzieki temu jakos przezylam :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Moja żona ma wszystko jak zegarku. Co prawda nie planuje nic na kartkach. Ja staram sie jej pomagać jak tylko mogę. Na szczescie teraz mam na to wiecej czasu. Jednak do tego potrzebowalem zmiany pracy. Mimo, teraz zarabiam mniej, to zdecydowanie fajniej nam sie zyje.

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie jestem mamą. Ale jestem tatą i organizacja życia całej rodziny jak noworodek wkracza w życie rodziców na początku wydaje się czarną magią. Jednak, że o ile dobrze pamiętam zajęło nam góra 2/3 miesiące ogarnięcie tematu. Dużą rolę odgrywa tu sam najmniejszy członek rodziny z jego dość szybko pojawiającymi się reakcjami w czasie snu, jedzenia, itd. W finale decyduje chęć współpracy wszystkich zainteresowanych. I jest OK. Planowanie jek najbardziej sprawdza się.

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam nadzieję, że ja jak już zostanę mamą to sobie poradzę z organizacją! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. święte słowa, życie wymaga od nas samoorganizacji. Odpowiednie ułożenie obowiązków w planie dnia daje możliwość zapanowania nad własnym czasem :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Przyznam szczerze, że już zapomniałam jak to było z takim maluchem ;) mój syn ma już 8 lat.

    OdpowiedzUsuń
  30. Tylko nie noworodek ;)Przechodziłam to trzy razy i łatwo nie było.

    OdpowiedzUsuń
  31. Przydałoby mi się trochę takiej dobrej organizacji, ostatnio wiele spraw załatwiam na ostatnią chwilę, działam na spontanie. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  32. Myślę, że matki są najlepszymi pracownikami ever. Właśnie przez to, że w małym palcu mają organizację pracy, elastyczność, a umiejętność pracy pod presją opanowały do perfekcji.

    OdpowiedzUsuń
  33. Szczególnie istotny jest punkt 7 😍

    OdpowiedzUsuń
  34. Z pierwszym dzieckiem jakoś szybko ogarnęłam codzienność. Teraz z drugim nie mogę dojść do ładu. Powinno być teoretycznie łatwiej ale jednak wieczny bajzel i gary w zlewie. wrrrr

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz w planach zostawić budujący komentarz i
posiadasz bloga, zostaw linka. Chętnie zajrzę.
Komentarze typu ŚŁIT BLOG będą kasowane.

Popular Posts

copyrigth_by_pau. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Blogroll