28 marca 2017

10 rzeczy które warto wiedzieć o Hiszpanii.

Cześć.
Ostatnio pisałam Wam na temat 10 rzeczy które warto wiedzieć o Anglii a dzisiaj opowiem Wam 10 rzeczach które warto wiedzieć o Hiszpanii.

1. Brak zmiany nazwiska po ślubie.
To jedna z najbardziej zaskakujących rzecz o którą ludzie się mnie pytają kiedy przedstawiam się z imienia i nazwiska. "Ale dlaczego Ty wciąż posługujesz się panieńskim nazwiskiem?", to samo usłyszałam podczas kiedy spisywała Nas straż miejska w Polsce (długa historia :D ). W Hiszpanii, po ślubie nie przyjmuje się nazwiska po mężu. Zostaje się przy swoim nazwisku. Przy okazji wspomnę że hiszpanie posiadają dwa nazwiska. Pierwsze ojca,drugie matki, chociaż pare lat temu weszła ustawa w której rodzice mogą zdecydować w kolejności alfabetycznej. Często nazwiska się powtarzają. Wielką niespodzianką dla mnie było kiedy poszłam do lekarza a moja lekarka miała na nazwisko Rodriguez Rodriguez.

2. Siesta.
Wbrew pozorom to nie jest okaz lenistwa jak większość ludzi myśli na tym świecie. Siesta powstała kiedy jeszcze dawno temu nie było klimatyzacji. Siesta była/jest przerwą w pracy podczas upalnych miesięcy. Nie porównujmy polskich upałów do hiszpańskich,. Od godziny 14:00 nie znajdziesz żywej duszy na  mieście, plaży, pasażu itp. Temperatury w godzinach szczytowych  tj 12:00-16:00 potrafią dojść nawet do 43'C. Tak naprawdę życie w Hiszpanii zaczyna się grubo po 22:00 :) W  Naszej mieścinie, Roquetas de Mar, praktycznie nie użyczysz sklepów otwartch przed 09:00, za to są otwarte do późnych godzin ;).

3. Tapas.
To jedno z najfajniejszych rzeczy które znajdziecie w Hiszpanii, a najbardziej w Andaluzji.
Tapas to dodatek do alkoholu, napoju bądz nawet wody. Również można zamówić sobie ekstra tapas za 1E. Tapas to małe talerzyki z jedzeniem, tzw przystawki do napoju. W wielu miastach Andaluzji kelnerzy dają Ci wybrane przez bar tapas, w innych możesz sobie wybrać to co tylko jest w karcie. Zazwyczaj do wyboru mamy: kalmary,paella, żółty ser, oliwki, jamon serrano, ośmiorniczki, chorizo itp. Bardzi typowe hiszpańskie jedzenie. Są również kotleciki w bułce, małe zupki. Moim najfajniejszym odkryciem był moment kiedy zamówiłam sobie chorizo i kelner podpalił mi chorizo a ono płoneło. Zazwczaj tapas jest już wliczone w spożyty napój.

4. Przedszkole i szkoła.
W Hiszpanii dzieci mogą iść w każdym wieku do przedszkola od 0 do 3 lat. W wieku 3 lat idą już do szkoły. Jeśli nie przekraczasz 14tys euro rocznie dostaniesz 100% dofinansowania do przedszkola. Od 09:00 do 17:00. To jest plus. Za to wielkim minusem w Hiszpanii jest szkoła, a przede wszystkim opłaty jakie musisz uiszcać w momencie gdy Twoje dziecko idzie do szkoły. Kiedy Alba poszła pierwszy raz do szkoły, za jej "podręczniki" zapłaciliśmy ponad 300E. Dziecku które miało lat 3. Do tego wiecie jak wyglądały te podręczniki? To były rysunki do pomalowania, takie które za grosze możesz sobie wydrukować w domu. Bardzo wielki minus.

5. Locutorio.
Locutorio to miejsce gdzie możesz zadzwonić za grosze z kabiny telefonicznej, możesz wydrukować, puścić fax bądz skorzystać z internetu. Internet kosztuje ok 1E za godzine. Jeszcze 5 lat temu było wielkie bum na locutorio, gdzie nie rzuciłeś kamieniem było locutorio, teraz już w erze smartfonów, iphonów i taryf gdzie za grosze możesz korzystać z internetu non stop, wiele takich miejsc poprostu splajtowało.

6. Invernadero.
Invernadero to plastikowa "szklarnia". Z lotu ptaka bądz samolotu człowiek myśli że to morze ale to koło morza nie stało. Są to miejsca gdzie "rolnicy" sadzą warzywa,owoce. Praca w invernadero o najcięższa praca jakąkolwiek miałam i z jakąkolwiek się spotkałam. Stanie 12h w nocy w chłodni to był pikuś. Pod invernadero dochodzi nawet do 50'C. Zazwczaj jest to praca na kolanach, trzeba się non stop schylać i na dodatek nie jest to praca dobrze płatna. Były okresy kiedy "rolnicy" oferowali 3E za godzine.

7. Język hiszpański.
Język hiszpański to czołowy język na świecie. Aktualnie język hiszpański jest językiem urzędowym aż w 23 krajach świata. Język hiszpański jest dośyć dziwnym językiem. Np. H w języku hiszpańskim jest nieme, J czytamy jako H. Większość hiszpanów nie potrafi dobrze wypowiedzieć słowa Spiderman, zazwyczaj wypowiadają je jako Espiderman. Hiszpanie również znani są z tego że szybko mówią, często wręcz bulgoczą a dużo osób nie zna tak naprawdę swojego języka.
(Za tydzień pojawi się pierwszy filmik z nauką hiszpańskiego na moim kanale ;) serdecznie zapraszam do subskrybowania, -> TUTAJ <-)

8. Corrida.
To najbardziej brutalna tradycja jakąkolwiek miałam "przyjemność" zobaczyć. Zabijanie, znęczanie się, krzywda dla rozrywki. Byk, zostaje wypuszony na Plaza de Toros i tam ważny toreador wbija mu strzały, przy tym "tańcząc, wygibując się", nawet nie wiem jak to określić, na sam koniec dostaje szable i jeśli mu się "poszczęści" i wbije mu idealnie w kręgosłup zachaczając o serce plus byk umrze odrazu wtedy w nagrodę oprócz wynoszenia go przez tłum dostanie odciete uszy oraz ogon. Jeśli nie wbije idealnie tej szabli wtedy będzie męczył byka aż padnie, bądz gdy będzie padł wbije mu mały sztyblet w mózg. Aż nie mogę o tym pisać. W corridach również są wykorzystywane konie, wtedy torrador "walczy" z bykiem z wysokości konia. Okrutne. Kiedy byłam na corridzie, zaraz po przyjeździe do Hiszpanii to było dla mnie bardzo traumatyczny. A wiecie co robią hiszpanie podczas przerwy gdzie cała Plaza de Toros jest we krwi byka? Wyciagają wino, kanapki i jedzą na widowni...Bez komentarza...

9. Semana Santa.
O tym również muszę wspomnieć w swoim poście. Po mimo iż nie jestem osobą wierzącą, jest to za razem coś pięknego jak i przerażającego. Typowe dewoty, które płaczą do figurki, mężczźni którzy niosą na swoich barkach różne dziewice, Jezusa, bądz kogokolwiek innego. Wyobrażacie sobie że takie figurki są ozłocone, niektóre nawet warte miliony. Ludzie,przygotowywują się cały rok, ćwiczą noszenie, szykowanie, ubieranie. Również ubió jest bardzo specyficzny dla tego dnia. Kobiety zazwyczaj idą w czarnych sukienkach,mają czarne welony dopięte na specjalny grzebień. W wielkich miastach jest to atrakcja roku, aczkolwiek jeśli chcecie przeżyć i nie zostać podeptanym itp, polecam iść w procesji w małym miasteczku.

10. Kryzys.
Wiele, wiele osób do dziś pyta się "Dlaczego opuściłaś Hiszpanię?" Ja bym tak pięknego kraju nie opuścił...
W tej chwili w Hiszpanii jest ponad 5 milionów osób bezrobotnych. Ludzie nie mają za co żyć, banki zabierają domy a każą spłacać kedyty, ludzie się wieszają, zabijają,okropne. Nie ma pomocy finansowej dla dzieci, dla osób starszych, a w polityce jest totalny młyn. Myślicie że gdybyśmy oboje pracowali wyemigrowalibyśmy do Anglii? No na chłopski rozum, nie. W ostatnich latach bycia w Hiszpanii uwierzcie mi że 3/4 miesiąca ja i mój mąż jedliśmy postny ryż żeby Albie nieczego nie zabrakło. Niestety morzem i plażą nie wykarmisz dzieci. Zawsze można jechać na wakacje :)


A Wy? Znacie jakieś ciekawostki z Hiszpanii?
Która Was najbardziej zaskoczyła?
Dajcie znać :)

16 marca 2017

Wszystko wiedzące madki polki.

Każda mama wie najlepiej co jest najlepsze dla swojego dziecka.
Do napisania tej notki skusiły mnie publikacje na grupach mamusiowych na fejsbuku oraz liczne wiadomości na temat jak wychowuje swoję dzieci.
Odkąd doba internetu stała się kluczem w dziejszych czasach do pytań,konsultacji, jechania po ambicjach innym matkomwiele kobiet stało się ekspertami we wszystkim,chodzące encyklopedie poprostu.
Może przytoczę pare ciekawych postów.
Szczepić czy nie szczepić.
Oj! Zapytaj o szczepienia a darmowa gownoburza będzie w 3...2...1... start! Można przeczytać takie komentarze:
"Co z Ciebie za matka? Czy Ty chcesz zabić własne dziecko?".
"Jesteś nieodpowiedzialną krową". "Zgiń nim złożysz jaja!!" "Widać że patologia!" (WTF z tą patologią? Odsyłam do sprawdzenia na wikipedii czym jest patologia!!). I różne inne komentarze madek które są przeciwko szczepieniom. Na przykładzie pewnej dziewczyny która rodziła w ten sam dzień co ja,mieszkamy w tym samym mieście, ona nie szczepi, ale jeszcze nigdy nie widziałam by ona jako matka która nie szczepi, wyzywała inne matki. Serio? Nie można kulturalnie napisać dlaczego podjełyście decyzję o nie szczepieniu? Bo wydaje mi się że niektóre matki skończyły kurs wychowywawczy wszystkich dzieci na świecie.
Kolejnym wciąż gorącym tematem, również na mojej stronie to rozszerzanie diety. Ostatnio w jednej z mamusiowych grupach dziewczyna pełna szczęścia pokazała filmik jak pięknie je jej paro miesięczny syn, inne madki ją tak zjechały że mi jako matce było wstyd! Nawet wstawiając zalecenia od lekarza, nie pozostawiły na niej suchej nitki. I tak podziwiam ją za to jak długo odpowiadała na komentarze! To samo się działo u mnie na stronie po wstawieniu zdjęcia Sofii po jej pierwszym słoiczku. Szkoda że "hejterzy" to anonimowe cipeusze które nie potrafią szczerze napisać ze zdjęciem swojej twarzy tylko kryją się anonimowo. Przykładem w tym przypadku będzie moja mama. Jako trzy miesieczny bobas, jej dziadek nakarmił ją zupą ogórkową i co? Jedynym skutkiem ubocznym była czerwona dupa od siuśków. Żyje? Żyje! Ma sie dobrze choć czasem sprzeda mi lepe w łeb jak coś krzywo odpowiem :P
I mogła bym tak wymieniać do jutra.
To złe,tamto złe,tak nie rób,tak nie wolno.
Ale zapominamy o jednym! Każda matka wie co najlepsze dla jej pociechy, nazywa się to instynkt macierzyński. Myślicie że jakiś tam koleżka z Masetczuset będzie lepiej wiedział co dla Waszego dziecka jest lepsze? To Wy z nim spędzacie 24h na dobę i to Wy będziecie najlepiej wiedzieć co dla Waszego dziecka jest najlepsze. I nie neguje tutaj pracy,nauki,i tego że wszystko idzie do przodu,nie neguje pracy lekarzy,doradcy czy kogokolwiek kto ma wielką wiedzę na temat dzieci. Neguje wszystkie znawczynie,internetowe matki lekarki które wyczytały coś gdzieś i myślą że są boginiami bo coś tam wiedzą a tak naprawdę nic nie wiedzą. Kiedyś nie było internetu i ludzie żyli,dzieci się rodziły w gorszych warunkach, w wielu domach była bieda i ludzie dawali sobie radę.
Kolejnym gorącym tematem jest karmienie piersią i mlekiem modyfikowanym, kolejna wojna w której tylko tracimy naszą cenną energię. Serio obchodzi Was kto jak daje mleko? Bo mnie nie. Każda matka wybiera to co chce a nie to na co ma ochotę inna matka. Jakby rzucili noże w taką dyskusje to by się tam pozabijały.
A potem okazuje się że takie idealne internetowe madki wcale nie są takie idealne i mają sporo za uszami.
Naprawdę nie szkoda Wam energii na to? Energii którą możecie wykorzystać na zabawy ze swoimi dziećmi. Zauważyłam tendencje do życia życiem innych, do tego jak ciężko przejść komuś obojętnie obok dobrowolnego posta bez ubliżania innej kobiecie. I to się dzieje w świecie kobiet,matek i to jest najsmutniejsze, zamiast sobie pomagać w ciężkich chwilach,bo nie okłamujmy się że macierzyństwo to idealny okres dla kobiety, zamiast się wspierać,rzucają sobie kłody pod nogi.
Popytałam przy okazji kolegów którzy mają dzieci i większość stwierdziło że "Baby za bardzo się wymądrzają".
Ostatnio w grupie blogerskiej przeczytałam "Wiecie, ja się boję skomentować cokolwiek na blogach,grupach parentingowych bo zaraz jest najazd, i nie ważne że piszę w dobrej wierze". Nie bez powodu powstają strony fejsbukowe które naśmiewają się z madek polek.

Na koniec chcę dodać że nie każda matka taka jest i nie każda matka pisze jakąś uwagę w złej wierze. Ale,pamiętajmy żeby szanować innych i pisać do innych z szacunkiem jeśli tego oczekujemy od innych.
Rób tak,jak podpowiada Ci serce, nie wiesz? Skonsultuj z lekarzem a nie na fejsbuku bo nikt Ci nie wystawi diagnozy,a przypuszczenia możemy stawiać wszyscy.
Wykorzystajcie energię na coś produktywnego,a jak nie macie na kim wylewać frustracji to polecam worek treningowy, albo spacerek po świeżym powietrzu.

Powiedzcie mi jakie macie zdanie na temat? Przebywacie na grupach mamusiowych na fejsbuku?
P.S. Dyskusja z dobrymi argumentami jest zawsze wszędzie mile widziana!

50

5 marca 2017

10 rzeczy które warto wiedzieć o Anglii.

Cześć. Po prawie dwóch latach w Anglii zauważyłam pare ciekawych rzeczy które warto wiedzieć. Jest wiele plusów a takze wiele minusów. Dzisiaj przedstawiam Wam 10 rzeczy które warto wiedzieć o Anglii.

1. SZCZEPIENIA:
W Anglii jest wolny wybór co do szczepień. Jeśli chcesz szczepić szczepisz, jeśli nie to nie. Jeśli jednak wybierzesz drugą opcję pamiętaj o tym że lekarz napewno będzie dyskutował z Tobą na ten temat, może również nazwać Cię nieodpowiedzialną matką/ojcem. Szczepienia są darmowe i plusem jest to że nieszczepione dziecko może normalnie uczęszczać do szkoły. W Hiszpanii np dziecko bez karty szczepień nie zostanie przyjęte do szkoły.

2. ANGIELSKIE KRANY:
To jest zmora wielu imigrantów, kiedy przyjeżdzasz i widzisz takie krany. Albo zimna woda,albo ciepła, w ewentualności możesz rozciąć butelkę by mieć ciepłą wode do mycia garów. W mojej kuchni taka butelka jest niezbędna, aczkolwiek w łazience gdy odkręcam ciepłą i zimną wodę robi się ona letnia.

3. JEŻDZENIE SAMOCHODEM BEZ PRAWA JAZDY:
Tak! W Anglii można jeżdzić bez prawa jazdy wystarczy Nam tylko pasażer obok który ma minimum 2 lata prawo jazdy, nie dostał żadnego mandatu i można jeździć. Na oficjalnej angielskiej stronie dotyczącej prawa jazdy są wytyczne co do jeżdzenia bez zdawania egzaminu czy uczęszczania na lekcje jazdy. W moim rejonie wystarczy się zarejstrować, zapłacic 79£ nakleić naklejkę L na samochód i można jeździć!

4. KARY PIENIĘŻNE ZA NIEOBECNOŚĆ W SZKOLE:
W Anglii co  6 tygodni jest wolne, tydzień bądź dwa, zależy od rejonu. Wiele lat temu zostały wprowadzone kary pieniężne za nieobecność nieusprawiedliwioną w szkole. Kara w naszym rejonie wynosi 60£ od rodzica. By dostać  "pozwolenie" na zabranie dziecka w trakcie szkoły musicie złożyć aplikacje do dyrekcji szkoły, jednym dają pozwolenie drugim nie. Tutaj bardzo naciskają na frekwencje uczęszczania w szkole,dziecko nawet biorąc antybiotyk może (często musi) iść do szkoły, Panie mogą podać lekarstwo po poprzedniej zgodzie pisemnej w sekretariacie. Jeśli pozwolicie wtrące że jest to bardzo fajne rozwiązanie, dzieci mają co 6 tygodni ferie a często są zabierane ze szkoły dla kaprysu rodzica. U Nas w szkole można dostać karę za częste spóźnianie się.

5. UBIÓR NOWORODKÓW:
To jest jedna rzecz która bardzo mnie zaskoczyła. A mianowicie jak tutaj matki ubierają dzieci a zwłaszcza noworodki. Zimno, -5'C, leje a ona idzie z takim noworodkiem bez czapki, bez skarpetek, bez kocyka. Na matki które jednak ubierają takie malutkie dzieci w odpowiedni sposób patrzą dość krzywo.  Ostatnio w CH widziałam kobiete która leżała obok mnie na porodówce właśnie bez czapeczki, bez kocyka, bez skarpetek a w tym dniu było -8'C, oczywiście ona ubrana po nos, czapka,kozaki, szalik,rękawiczki. Dla mnie jest to abstrakcją.

6. ZMIENNA POGODA:
W Anglii pogoda potrafi się zmienić w przeciągu 5 minut. Rano wstajesz,piękna pogoda, słoneczko świeci, 10'C na termometrze, Ty uśmiechniety od ucha do ucha, wychodzisz a tu nagle zaczyna lać. Z moich spostrzeżeń zawsze warto mieć coś dodatkowego w torebce. No i przede wszystkim,najważniejszy komplement ubioru w Anglii to...parasolka ;)

7. PORÓD:
W Anglii masz do wyboru parę sposobów na urodzenie dziecka. Istnieje poród naturalny, poród w basenie, cesarka na życzenie, poród domowy, poród rodzinny. Będąc w ciąży miałam do wyboru pare sposobów jak urodzić, położna najbardziej namawiała mnie do porodu w wodzie, aczkolwiek nie doszło to do skutku z racji komplikacji przy porodzie. Również w momencie znieczulenia możesz wybrać różne sposoby, epidural, zastrzyk w udo, gaz bądz morfina. Tutaj nikt nie odmówi Ci znieczulenia "Bo nie ma anestezjologa" , w momencie kiedy ja poprosiłam o epidural, w 3 min pojawił się anestezjolog. (Szkoda tylko że nie zadziałało znieczulenie :P ). Po porodzie równie szybko stawiają Cię na nogi i w najszybszym przypadku wychodzisz pare godzin po porodzie do domu. 

8. DARMOWA ANTYKONCEPCJA I ABORCJA:
W Anglii jest całkowicie darmowa antykoncepcja, krążki,tabletki, spirale,implanty i prezerwatywy. Wystarczy pójść do lekarza i poprosić o recepte nawet na prezerwatywy. Również jeśli chodzi o aborcję jest ona tutaj dostępna dla każdej kobiety która chce jej dokonać, aborcję można dokonać nawet po 24 tyg ciązy. Lekarz jednak może odmówić wypisania zgody na aborcje i wtedy trzeba się kierować do innego lekarza. Wspomnę jeszcze o tabletce PO , jest ona dostepna za darmo dzięki recepcie bądz można ją kupić np w Boots za 50£. Nie ważne ile masz lat, najpierw przechodzisz rozmowę z farmaceutą a potem możesz dostać tabletkę PO, bez zbędnych rozmów, latania po weterynarzach by wypisał recepte jak to wycztałam wiele raz na polskich forach internetowych.

9. MANDATY
Mandaty tu można dostać za rzucanie papirosa na ziemie, za długie parkowanie w docelowym miejscu, za karmienie gołębi (kary są od 2tyś£ za karmienie gołębi). 

10. MUNDURKI
W szkołach jest obowiązek noszenia mundurków. Nie spotkasz tutaj dzieci bez mundurku, no chyba że jest dzień bez owego mundurka. Zazwyczaj kolory mundurka są indywidualnie wybierane pod szkołe. W naszym przypadku mundurki są w kolorze zgniłej zieleni, do tego szara spódnica,szare rajstpopy bądz skarpety, czarne buty i biała koszula. Według mnie, jest to świetne rozwiązanie dla rodziców pod względem ekonomicznym jak i pod względem "A bo ja mam lepsze ciuchy jak Ty". Wszystkie dzieci są jednakowe. Nie ważne jakiej rasy, jakiego koloru, wszystkie dzieci mają obowiązek przyjść w mundurku do szkoły. Brak mundurku w Naszej szkole kończy się oddelegowaniem dziecka do domu, bądz nie wpuszczeniem do szkoły.


A Wy? Jakie ciekawe rzeczy zauważyliście mieszkając w Anglii?
Jeśli post wydał Ci się przydatny, udostępnij dalej ;)
68
25 maja 2018 roku zacznie obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych").. Zapoznaj się z zasadami przetwarzania danych osobowych. Treść polityki prywatności jest zgodna z wymogami regulacji o ochronie danych osobowych obowiązującej od dnia 25.05.2018 r.
copyrigth_by_pau. Obsługiwane przez usługę Blogger.