25 maja 2017

Chojrak w necie, pizda w świecie.

Cześć. Ostatnio zauważyłam tendencję do bycia "Chojrak w necie,pizda w świecie".
Codziennie czytam jak to 95% polskiego społeczeństwa (tak,hiszpanie są o wiele przyjemniejsi od polaków, widzę to na profilu mojego męża gdzie np nie wpieprzają się w fakt rozszerzania dziecku diety w czwartym miesiącu, bo nie jest tak jak powiedziało WHO tylko jak powiedziała matka, w przeciweństwie do mojego prywatnego profilu) robi z siebie w internecie idealną matke, lekarza z ostatnimi najnowszymi studiami po których może zrobić diagnozę oczami na odległość przez monitor. Najswieższym przykładem są komentarze pod wpisem na Nasza Czwórka (link) każdy chojrak poleciałby naszczelać matce po mordzie, rozbił by szybę w samochodach. JUŻ TO WIDZĘ. No ale ja zamiast pisać o tym na fejsie, mogłam przecież rozbić szybę i pod szkołą dostać oklep mając małe dziecko w wózku.
Wracając...

Idealne matki! 
Oh! Od tego się roi w internecie. "Ja bym nie zrobiła tego, ja bym nie zrobiła tamtego!" "Nie nadajesz się na matkę bo tak nie można!" "Ty kurwo, nigdy nie powinnaś mieć dzieci" i od takich komentarzy się ROI, non stop. A weź coś zapytaj na internecie albo się z nim nie zgadzaj...I moje pytanie jest następujące...Kiedy te matki spędzają czas ze swoimi dziećmi? Zaraz mi powiedziecie, Hello, Ty też dużo postujesz...Oczywiście, ale większość moich postów jest planowana w nocy, bądz wstaje wcześniej i je planuje. Czasem udaje mi się wrzucić coś w czas bo np Sofia się zajmuję sobą a kiedy śpi na mnie mam chwilę poprzeglądać . Wspominam tu o matkach które klepią non stop komentarze, w jednej grupie od 6:00 rano kiedy się pojawił post 10 kobiet do godziny 18:00 naklepały 3k komentarzy. Gdzie są dzieci? Pewnie przy tych tabletach KTÓRYCH ONE NIGDY DZIECIOM NIE DAJĄ. Oczywiście również nie wsadzają do chodzików, nie dają oglądać TV albo totalny samopas.


Bitwy słowne o współprace blogowe z firmami. 
Tak, takie bitwy istnieją i naprawdę można się pośmiać jak sto babek jakby mogły się pozabijać przez monitor o jeden krem na zmary pewnie by to zrobiło. I nie tylko o kremy. Duzy % blogów zwłaszcza tych które są od niedawna polegają tylko na tym "Jak zgarnąć najwięcej rzeczy za darmo" . NO PRZECIEŻ MI SIĘ NALEŻY! Kiedyś, w ramach wymiany kontaktów współpracowych chciałam się wymienić kontaktami z innymi blogerkami. Zostałam zwyzywana od złodziejek, pazerniaków,biedaków itp. Serio? Nie chcecie ekstra pieniędzy zamiast jakiś tam produktów? Spoko, ja sobie kupie z moich własnych współprac. Pytałam parę razy, do dnia dzisiejszego napisała do mnie JEDNA dziewczyna pisząc "Paulina, ja się chętnie z Tobą podziele bo każda ma prawo do posiadania tych emaili do firm". Tak to wygląda. Jeśli widzicie na blogach recenzje,recenzje,recenzje i nic kupione za swoje pieniądze to pamiętajcie że 95% tych opini napewno bedzie pozytywna no bo przecież "Jak napiszę złą recenzje to nie dostanę nic więcej!" 



Chorobowe diagnozy w internecie.
To już totalny brak mózgu, oczywiście według mnie. No tak, 100 osób będzie lepiej wiedziało niż lekarz, sama ostatnio pisałam na Nasza czwórka (link) o tym jak zwątpiłam w lekarza ale później oficjalnie przyznałam się do mojego błędu. Ale...podważyć raz decyzję lekarza a wrzucać non stop zdjęcia chorego dziecka pytając "Co dolega mojemu dziecku?" To chyba lekka przesada. Jeśli nie ufasz swojemu lekarzowi zmień lekarza, idź na pogotowie, idź prywatnie, ale do przestań pytać na internecie!!!!! Więcej krzywdy niż pożytku z tego.A jak czytam komentarze to cycki mi jeszcze bardziej opadają.

Życzenie śmierci bądź obiję Ci mordę.
Również dość częsty przypadek w internecie! Nie wiem czy wiecie ale w internecie te groźby są również karalne, ktoś zrobi screen, zgłosi groźby karalne i czeka grzywna, a jak ktoś jest mądry to i sprawa w sądzie.
To samo z ostatniego zamachu w Manchester na koncercie Ariana Grande, komentarzu typu
"Dobrze że Polską się nie interesują", serio?????? To co, Nasze życie, ludzi za granicą jest mniej warte niż ludzi w Polsce? 
Kolejnym przykład: Chłopak się maluję, robi to zajebiście. Lepiej niż 30% kobiet na tym świecie, i jakie widzimy komentarze? "Pedalisko", "Ty kurwo" "zdechnij pedale" "Ty skurwysynie zdechnij" "Zeby Cię kurwo przejechał samochód" "Twój stary napewno jebał Cię za dziecka w dupe swoim chujem" "Trzeba przywrócić obowiązkowo wojsko"! Zapewne wielcy patrioci nie zdają sobie sprawy że w wojsku TEŻ JEBIĄ SIĘ W DUPĘ!

Na dzień dzisiejszy stwierdzam że internet wyrząda naprawdę dużo krzywdy, a przynajmniej spacza ludziom normalne myślenie.
Jestem ciekawa czy w prawdziwym życiu taki chojrak podszedł by do takiej osoby i powiedział jej to w twarz.
AAAAA, no nie! Przecież by mu mordę obili. Lepiej być chojrakiem w necie i pizdą w świecie.
Jesteśmy anonimowi w intrnecie, tak Nam się wydaje. Ale nie. Nie jesteśmy. Nawet ja, ta nieogarnięta w tematach statystyk itp wiem kto piszę "piękne" anonimowe komentarze które mnie wyzywają, grożą mi bądź mojej rodzinie.
Za nim coś skomentujesz, użyj mózgu i postaw się na miejscu tej drugiej osoby.


Dziękuję za uwagę.
40

20 maja 2017

Czy warto emigrować do Hiszpanii?



Cześć!
Od wielu, wielu lat jestem emigrantem. Tak naprawdę od ponad 11 lat przebywam poza granicami mojego kraju. Z Polski do Hiszpanii z Hiszpanii do Anglii.
Przez tę parenaście lat, zdąrzyłam nauczyć się żyć poza Polską, poznać zalety i wady obydwu krajów, przeanalizować za i przeciw.
Dzisiaj chciałabym się podzielić z Wami moimi spostrzeżeniami dotyczącymi Hiszpanii.
W Hiszpanii przeżyłam coś ponad 9 lat. Poznałam miłość swojego życia,tam urodziłam swoją pierwszą córkę, wzięłam ślub. Mieszkaliśmy większość czasu dość blisko morza. W apartamencie rodzinnym mieliśmy 5 min spacerem do morza.
Wydaję się marzeniem każdego człowieka prawda?
To tylko część pozytywnej strony Hiszpanii, do pozytywnej części możemy zaliczyć klimat, dość orginalne jedzenie, otwartych ludzi, życie zaczynające się o godzinie 22:00, bar w którym zamówisz piwo i dostaniesz ciepłą przystawkę do niego. Wieczorne spotkania rodzinne w barach, ogniska na plaży (chociaż nie we wszystkich częściach Hiszpanii dozwolone). Ale jak jest naprawdę?
Kiedy ja przyjechałam do Hiszpanii powoli, po cichutku zaczynał się kryzys ekonomiczny. Pracy w Naszej mieścinie było bardzo mało. Parę lat wcześniej magazyny szukały kobiet do pracy na ulicy, (serio).  Zaczęł podupadać interesy rodzinne, bary, sklepy itp.
Hiszpańska ekonomia postawiła wielkie parcie na budowy mieszkań, mieszkań które tak naprawdę nie były wart swoich cen. Przykładem jest dom który zakupiła osoba z rodziny mojego męża gdzie w 2008 roku wzięła kredyt na 150tyś a  na dzień dzisiejszy dom jest wart ok 50-60tyś, w drugiej lini od morza, dwa pokoje, taras i wspólny basen. Tak naprawdę od roku 2010 mieszkania już były budowane z najgorszych materiałów, po najniższych cenach.  Kiedyś wspominałam zresztą to kiedy mieszkaliśmy w jedym mieszkaniu gdzie ściany w środku miały karton i słychać było nawet pierdnięcie sąsiada.
Kolejnym krokiem do kryzysu był przypływ emigrantów z Rumunii, Afryki, Maroka. Wiem, to zabrzmi jak rasizm ale to nie jest rasizm tylko realistyczne spojrzenie na rynek pracy. Większość przedsiębiorstw, wolała przyjąć kogoś z tych trzech wymienionych krajów niż rodowitego hiszpana. Dlaczego? Hiszpan chce umowę, ubezpieczenie, minimalną stawkę za godzinę pracy. Almeria (tam gdzie my mieszkaliśmy) utrzymuję się przede wszystkim z rolnictwa pod folią, człowiek z wżej wymienionych krajów pójdzie pracować pod folię (defacto nawet dochodzi do 50'C w lecie) za przykładowe 5E, bez ubezpieczenia, bez umówy, na czarno, hiszpan raczej nie pójdzie za tą stawkę do tak ciężkiej pracy. Jest to naprawdę ciężka praca, miałam tę "przyjemność" by pracować pod folią.
Kolejnymi krokami do jednego z największych krzysów gospodarczych w Hiszpanii była i jest korupcja państwa. Ratowanie pywatnych banków (wtf 8 milionów z pieniędzy podatników na prywatny bank, bo dyrektor banku jest kolgą prezydenta), co chwilę we wiadmościach można przeczytać kto tym razem trafił do więzienia, jeśli macie chwilę bądź jesteście ciekawi poczytajcie o sprawie "Tarjetas black/negras" gdzie dużo polityków wyznawało zasadę "Chulaj duszo ile wlezie i tak mnie nie przyłapią" no jednak ich przyłapali!
Pomoc socjalna jako taka nie istnieje, prznajmniej na codzień jak w Anglii (working tax,child tax credit,child benefit itp), przez 9 lat mieszkając w Hiszpanii i mając córkę z rodowitym hiszpane dostaliśmy 250E, uaaaaa, no szalej duszo. Również odmówili Nam tzw becikowego (2500E), jednak wiele rumuńskich rodzin które nie miały prawa do becikowego go dostali. Jakim cudem? Nie wiem. Rówież z pomocami socjalnymi (ayuda al desempleado, paro) hiszpańskie urzędy dali tzw dupy. Skoro ktoś nie pracuje,przyjechał dopiero co do kraju i odrazu dostaje na ręke 426E plus objęcie opieką zdrowotną to jak kraj ma pociągnąć. Plus kolejnym naciąganiem pieniędzy to bycie na samo zatrudnieniu. W Anglii są to bardzo małe koszta miesięcznie ok 7F a w Hiszpanii? 300-500E, to jak ma człowiek pociągnać swój nowy interes skoro dopiero zaczyna?
Jeszcze wspomnę o edukacji. Szkoła owszem jest darmowa, publiczna ale to jak zdzierają z rodziców kasę na podręczniki to się w głowie nie mieści. Wyobrażacie sobię zapłacić 300-400E za wyprawkę dla trzy latki? Za "podręczniki" które ja w domu mogę wydrukować za psie pieniądze?Albo prosić o nowe kredki co miesiąc gdzie w klasie jest 20 dzieci i każdy przynosi nowe opakowanie kredek? Nie wiem co oni robią z tymi kredkami ale Alba intensywnie rysując dzień w dzień, min ma kredki na miesiąc dwa. Owszem kiedy idzie się do szkoł podstawowej, dostaje się tzw cheque libro no ale pokrywa ono dość małą część pieniężną związaną ze szkołą.
Podsumowując,podczas całego kryzysu który wciąż trwa, ludzie potracili biznesy życia, znaleźli sie na ulicy, potracili domy, nie mieli co do gara włożyć (my również nie mieliśmy) a przede wszystkim stracili życie. Wyobrażacie sobie płacic kredyt przez 20 lat, łapie Was kryzys, nie macie z czego płacić, bank przejmuje Waszą własność, daje pod młotek a Wy zostajecie z resztą kredytu i pod mostem?
Takie są realia życia w Hiszpanii. Myślicie że gdybym nie musiała to wyjeżdzałabym do Anglii? Niestety, morze i krajobrazy nie wyżywią rodziny.
Tym postem chciałam Wam przedstawić aktualną sytuację w Hiszpanii oraz powody dla których zdecydowaliśmy się na emigracje :)
Czy wrócimy?
Nigdy nie mów NIGDY ;)
25

10 maja 2017

Angelcare Soft Touch Baby Bath Support Recenzja.

Hej! 
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją czegość co w sumie uratowało mój krzyż od klęski.
Mowa tutaj o Angelcare soft touch baby bath support.
Jest to plastikowo-sylikonowa wkładka do wanny bądź wanienki. 
Według producenta jest ona odpowiednia od narodzenia dziecka wzwyż. Idealnie pasuje do standartowej wanienki dla dziecka.
Posiada ona antypoślizgowy sylikon na dolnych krawędziach tak by wkładka nie ślizgała się po powierzchni wanny. Na przodzie również posiadamy wskaźnik poziomu wody.
Jej sylikonowy materiał na którym opierają się plecki dziecka jest dość solidnie wykonany, dzięki dziurkom przepływa powietrze, oraz nie odbija się ona na pleckach dziecka.
Jej koszt to ok 30£


*zdjęcie pochodzi z głownej strony producenta*

Wkładkę kupiłam ze względu na Sofii awersję do kąpania się w wanience. (Uwierzcie że w wanience kąpała się pięć razy). Zazwyczaj kąpałam ją pod prysznicem razem ze mną na rękach. Jednak po pierwsze prawie mi krzyż pękł po drugie bezpieczestwo dziecka tu jest najważniejsze a pod prysznicem łatwo o szybki śmiertelny wypadek.
Posiadamy niebieską wkładkę i pierwsze podejścia do niej były totalną klapą. Nawet wspominałam mężowi o tym że chyba ją sprzedam bo Sofii się nie podoba. Błąd! To ja źle robiłam ;)
Oparcie sylikonowe trzeba troszkę nacieplić, jeśli posiadacie małe dzieci to wiecie że nie lubią zimna to raz a dwa, w kabinie prysznicowej łatwo o polanie dziecka po buzi wodą. (Tak, tak taka ze mnie niezdara) i dodatkowo Nasza kabina prysznicowa była bardzo mała.

Wkładka była strzałem w 10! Naprawdę!
Od kiedy mamy wanne (oh,yeaaaaah!) Sofia spędzałaby w wannie godziny.
Uwielbia leżeć na swoje podkładce, w wannie, kiedy mama polewa kubeczkiem a ona w tym czasie nogami robi wielkie tsunami :D
Podkładka jest tak skonstruowana że nie giba się dziecko na boki, nie ślizga plus nie ma prawa wyślizgnąć się dołem. Również będzie ona idealna kiedy Sofia już siądzie. Teraz kiedy próbuje siadać w wannie na wkładce widzę że wkładka idealnie utrzymuje jej równowagę.
Kolejnym i ogromnym plusem tej wkładki jest możliwość kąpania dziewczyn razem. 
Ile radości,pisków i powodzi w łazience to sobie nie wyobrażacie :)
Podsumowując:
Po mimo pierwszego zniechecenia, jesteśmy jak ajbardziej zadowoleni z Naszej wkładki do wanny.
Nie jest ona aż tak tania ale warta swojej ceny ;)

A Wy? Znacie? Posiadacie?
30
25 maja 2018 roku zacznie obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych").. Zapoznaj się z zasadami przetwarzania danych osobowych. Treść polityki prywatności jest zgodna z wymogami regulacji o ochronie danych osobowych obowiązującej od dnia 25.05.2018 r.
copyrigth_by_pau. Obsługiwane przez usługę Blogger.