20 maja 2017

Czy warto emigrować do Hiszpanii?



Cześć!
Od wielu, wielu lat jestem emigrantem. Tak naprawdę od ponad 11 lat przebywam poza granicami mojego kraju. Z Polski do Hiszpanii z Hiszpanii do Anglii.
Przez tę parenaście lat, zdąrzyłam nauczyć się żyć poza Polską, poznać zalety i wady obydwu krajów, przeanalizować za i przeciw.
Dzisiaj chciałabym się podzielić z Wami moimi spostrzeżeniami dotyczącymi Hiszpanii.
W Hiszpanii przeżyłam coś ponad 9 lat. Poznałam miłość swojego życia,tam urodziłam swoją pierwszą córkę, wzięłam ślub. Mieszkaliśmy większość czasu dość blisko morza. W apartamencie rodzinnym mieliśmy 5 min spacerem do morza.
Wydaję się marzeniem każdego człowieka prawda?
To tylko część pozytywnej strony Hiszpanii, do pozytywnej części możemy zaliczyć klimat, dość orginalne jedzenie, otwartych ludzi, życie zaczynające się o godzinie 22:00, bar w którym zamówisz piwo i dostaniesz ciepłą przystawkę do niego. Wieczorne spotkania rodzinne w barach, ogniska na plaży (chociaż nie we wszystkich częściach Hiszpanii dozwolone). Ale jak jest naprawdę?
Kiedy ja przyjechałam do Hiszpanii powoli, po cichutku zaczynał się kryzys ekonomiczny. Pracy w Naszej mieścinie było bardzo mało. Parę lat wcześniej magazyny szukały kobiet do pracy na ulicy, (serio).  Zaczęł podupadać interesy rodzinne, bary, sklepy itp.
Hiszpańska ekonomia postawiła wielkie parcie na budowy mieszkań, mieszkań które tak naprawdę nie były wart swoich cen. Przykładem jest dom który zakupiła osoba z rodziny mojego męża gdzie w 2008 roku wzięła kredyt na 150tyś a  na dzień dzisiejszy dom jest wart ok 50-60tyś, w drugiej lini od morza, dwa pokoje, taras i wspólny basen. Tak naprawdę od roku 2010 mieszkania już były budowane z najgorszych materiałów, po najniższych cenach.  Kiedyś wspominałam zresztą to kiedy mieszkaliśmy w jedym mieszkaniu gdzie ściany w środku miały karton i słychać było nawet pierdnięcie sąsiada.
Kolejnym krokiem do kryzysu był przypływ emigrantów z Rumunii, Afryki, Maroka. Wiem, to zabrzmi jak rasizm ale to nie jest rasizm tylko realistyczne spojrzenie na rynek pracy. Większość przedsiębiorstw, wolała przyjąć kogoś z tych trzech wymienionych krajów niż rodowitego hiszpana. Dlaczego? Hiszpan chce umowę, ubezpieczenie, minimalną stawkę za godzinę pracy. Almeria (tam gdzie my mieszkaliśmy) utrzymuję się przede wszystkim z rolnictwa pod folią, człowiek z wżej wymienionych krajów pójdzie pracować pod folię (defacto nawet dochodzi do 50'C w lecie) za przykładowe 5E, bez ubezpieczenia, bez umówy, na czarno, hiszpan raczej nie pójdzie za tą stawkę do tak ciężkiej pracy. Jest to naprawdę ciężka praca, miałam tę "przyjemność" by pracować pod folią.
Kolejnymi krokami do jednego z największych krzysów gospodarczych w Hiszpanii była i jest korupcja państwa. Ratowanie pywatnych banków (wtf 8 milionów z pieniędzy podatników na prywatny bank, bo dyrektor banku jest kolgą prezydenta), co chwilę we wiadmościach można przeczytać kto tym razem trafił do więzienia, jeśli macie chwilę bądź jesteście ciekawi poczytajcie o sprawie "Tarjetas black/negras" gdzie dużo polityków wyznawało zasadę "Chulaj duszo ile wlezie i tak mnie nie przyłapią" no jednak ich przyłapali!
Pomoc socjalna jako taka nie istnieje, prznajmniej na codzień jak w Anglii (working tax,child tax credit,child benefit itp), przez 9 lat mieszkając w Hiszpanii i mając córkę z rodowitym hiszpane dostaliśmy 250E, uaaaaa, no szalej duszo. Również odmówili Nam tzw becikowego (2500E), jednak wiele rumuńskich rodzin które nie miały prawa do becikowego go dostali. Jakim cudem? Nie wiem. Rówież z pomocami socjalnymi (ayuda al desempleado, paro) hiszpańskie urzędy dali tzw dupy. Skoro ktoś nie pracuje,przyjechał dopiero co do kraju i odrazu dostaje na ręke 426E plus objęcie opieką zdrowotną to jak kraj ma pociągnąć. Plus kolejnym naciąganiem pieniędzy to bycie na samo zatrudnieniu. W Anglii są to bardzo małe koszta miesięcznie ok 7F a w Hiszpanii? 300-500E, to jak ma człowiek pociągnać swój nowy interes skoro dopiero zaczyna?
Jeszcze wspomnę o edukacji. Szkoła owszem jest darmowa, publiczna ale to jak zdzierają z rodziców kasę na podręczniki to się w głowie nie mieści. Wyobrażacie sobię zapłacić 300-400E za wyprawkę dla trzy latki? Za "podręczniki" które ja w domu mogę wydrukować za psie pieniądze?Albo prosić o nowe kredki co miesiąc gdzie w klasie jest 20 dzieci i każdy przynosi nowe opakowanie kredek? Nie wiem co oni robią z tymi kredkami ale Alba intensywnie rysując dzień w dzień, min ma kredki na miesiąc dwa. Owszem kiedy idzie się do szkoł podstawowej, dostaje się tzw cheque libro no ale pokrywa ono dość małą część pieniężną związaną ze szkołą.
Podsumowując,podczas całego kryzysu który wciąż trwa, ludzie potracili biznesy życia, znaleźli sie na ulicy, potracili domy, nie mieli co do gara włożyć (my również nie mieliśmy) a przede wszystkim stracili życie. Wyobrażacie sobie płacic kredyt przez 20 lat, łapie Was kryzys, nie macie z czego płacić, bank przejmuje Waszą własność, daje pod młotek a Wy zostajecie z resztą kredytu i pod mostem?
Takie są realia życia w Hiszpanii. Myślicie że gdybym nie musiała to wyjeżdzałabym do Anglii? Niestety, morze i krajobrazy nie wyżywią rodziny.
Tym postem chciałam Wam przedstawić aktualną sytuację w Hiszpanii oraz powody dla których zdecydowaliśmy się na emigracje :)
Czy wrócimy?
Nigdy nie mów NIGDY ;)

25 komentarzy:

  1. Może kiedyś warunki się polepszą i będziecie mogli wrócić.
    Tylko ciekawe czy będziecie wtedy jeszcze chcieli ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet nie wiedziałam , że sytuacja ekonomiczna w Hiszpani jest tak zła.

    OdpowiedzUsuń
  3. a czy chciaøabys wrocic, gdyby sytuacja sié poprawila?

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiedziałam, że jest tak kiepsko. Oby się poprawiło

    OdpowiedzUsuń
  5. może kiedyś warunki będą lepsze :) .
    bardzo szybko przeczytalam ten post. warto pisac o takich sprawach.
    tylko we wpisie moglas zrobić kilka przerw, bo czasem mi sie zlewał tekst ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Może kiedyś wrócicie,a może Anglia okaże się waszym nowym lepszym domem?

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystko dla urlopowiczów przyjezdzajacych do Hiszpanii wygląda super pięknie i nikt nie wie jak jest naprawdę!
    Masz racje kochana, że krajobrazy nie wyżywią rodziny! Dobrze, że wyjechaliscie i w Anglii Wam się wszystko układa😊

    OdpowiedzUsuń
  8. To już u nas jest lepiej fatalnie by tam było mieszkać też bym wyjechała😑

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam dobre o Hiszpanii. Ale tylko, jak się jedzie na urlop. Zarobki to dramat. Tak samo, jak Ty moja przyjaciółka wyjechała do Anglii. I nie narzeka. Maja dwójkę dzieci. Social nie jest zły. Na pewno lepszy niż w Polsce. W chwili obecnej jestem na wychowawczym i siły nie rwie. A jestem, bo nie mam do czego wracać. A bardzo lubię przebywać wśród ludzi. I w tej chwili jestem w kropce, nie wiem co robić... Brak słów. Mam nadzieję, ze u Was w Anglii bedzie lepiej, niz w Hiszpanii ❤

    OdpowiedzUsuń
  10. Musi się poprawić u nas też nie jest za ciekawie ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. No niestety nigdzie nie jest kolorowo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Takie czasy, zalew taniej sił roboczej wykończy nie jedną gospodarkę

    OdpowiedzUsuń
  13. Niejednym wydaje się,że za granicą jest lepiej i pieniądze lecą z nieba... A to dlatego,że. Nikt nie orientuje się co tak naprawdę czeka na nich za granica. I później się rozczarowuja. Świetnie,że udało się wam stamtąd uciec -*

    OdpowiedzUsuń
  14. Każdy myśli, że poza Polską jest życie miodem i mlekiem płynące, a prawda jest inna. Tak naprawdę, wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. :)
    Mój tato pracował kiedyś w Walencji, zbierał pomarańcze, kokosów z tego nie było, ale miał lepsza wypłatę niż Polsce. Myślę, że ludzie właśnie tak to przeliczają - na zarobki z innych krajów, a wydawane w PL. Niestety życie w tych krajach jest drogie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam nadzieję, że teraz wam się układa w tej Anglii w której sam jestem od prawie dwóch lat.

    Hiszpania tak, jeśli jesteś programistą pracującym zdalnie i na wakacje.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mówią, że Hiszpania to bogaty kraj bez żadnych kryzysów i o wiele lepszy od naszego. A tutaj tak niespodzianka.

    OdpowiedzUsuń
  17. To jest świetny przykład tego, że Zachód wcale nie jest taką idyllą, jak nam się wydaje. Podobne problemy są nie tylko w Hiszpanii, ale np. Belgii. Emigranci dostają tam dużo pieniędzy dosłownie za darmo, ale dla Belgów już nie ma i każdy orze jak może. Uświadamiający tekst!

    OdpowiedzUsuń
  18. Całość otwiera oczy, nie jest tak różowo jak każdy sobie wyobraża.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam pojęcia, że Hiszpania jest w aż tak głębokim kryzysie. Tak narzekamy na socjal w Polsce, a okazuje się, że za granicą nie jest lepiej, a wręcz jest dużo gorzej.

    Fajnie, że piszesz też o zaletach, to naprawdę ważne dostrzegać też jasne strony każdej sytuacji :)

    OdpowiedzUsuń
  20. To piękny i słoneczny kraj, ale rzadko zdajemy sobie sprawę z realiów codziennego życia w danym kraju. Stracić dorobek całego życia to wielka tragedia i trudno wyjść na prostą w takiej sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nigdy nie byłam w Hiszpanii - kiedyś na pewno się wybiorę, ale nie planuję tam zamieszkać :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Anglia jest super! Uwwielbiam tutejsze krajobrazy tutejszy styl bycia i ogólnie uwielbiam Wielką Brytanię, a pogoda też nie jest aż taka straszna. Choć jesli tak bardzo tęsknicie za Hiszpanią to pewnie wrócicie za jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
  23. Dobrze napisałaś, że nigdy nie mów nigdy. Nie wiadomo, gdzie jeszcze będziemy w ciągu naszego życia, a który kraj będzie naszym domem. Najważniejsze, aby razem, bo my z mężem mamy takie odczucie, że nasz dom jest tam gdzie my. Życzę Wam wszystkiego najlepszego i wielu pięknych chwil. Pozdrawiam serdecznie z Wietnamu :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Szczerze życzę, żeby Wam sie wszystko super poukładało :)

    OdpowiedzUsuń
  25. bardzo cenny wpis <3 kocham hiszpanię i chciałabym tam uciec w przyszlosci
    www.mecenasbiznesu.pl

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz w planach zostawić budujący komentarz i
posiadasz bloga, zostaw linka. Chętnie zajrzę.
Komentarze typu ŚŁIT BLOG będą kasowane.

Popular Posts

copyrigth_by_pau. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Blogroll