18 lutego 2018

Daj facetowi ruszyć dupę!

Tak naprawdę my kobiety jestesmy od wszystkiego. 
Dom, dzieci, praca, macierzyństwo. Jesteśmy matkami, sprzątaczkami, lekrzami, kucharkami, smarko wycierajkami i to na własne życzenie.



Istnieje duży % kobiet pt "Ja wiem lepiej, zrobię lepiej" . Błąd! Wielki błąd.
My kobiety, nie dajemy Naszym facetom szansy by się wykazali, ba szansy by zrobili coś co należy do ich zasranych obowiązków tak jak i do Nas ;). Zawsze stwierdzamy iż my to zrobimy lepiej. 

I tu się mylimy....
Facet, stworzenie płci przeciwnej który ma dwie sprawne ręce i uwierz mi że jak by mu głód zajrzał do dupy, wiedziałby jak sobie zrobić te kanapki do pracy, które de facto robisz mu Ty!
Większość z Nas, uważa że Nasi faceci to totalne kaleki żciowe który mama nie pokazała jak ugotować wodę w garnku bez przypalania garnka. A my tymczasem, nie dajemy sobie szansy na zyskanie pomocy o którą tak naprawdę krzyczy wiele kobiet w internetach.
Przede wszystkim musimy się nauczyć jednej żelaznej zasady:
NASZ wspólny dom, NASZE wspólne dzieci, NASZ wspólny burdel, RAZEM,OBOJE.
Przypali garnek z wodą? No to pójdzie kupić nowy ;) Chyba każdej z Nas zdarzyło się przypalić garnek ;)
Nie da dzieciom obiadu na czas? Będą się drzeć, będą jęczeć dopóki go nie dostaną ;) a zapewniam Was że nim zajarzy że dzieci są głodne,one napewno nie umrą z głodu.
Nie umyje naczyń? Umyj swój kubek i się resztą nie przejmuj. 
Podział obowiązków w domu to podstawa do do dobego związku,kompromisu i posiadania tzw oazy spokoju. Równy podział obowiązków w domu powinien być chlebem powszedim.
Zapomnij o "daj, ja zrobię lepiej" bo w tym momencie Twój facet osiada na laurach, zresztą, komu by się chciało coś robić kiedy wiemy że ktoś inny za Nas to zrobi. ;)

Pamiętam kiedy pierwszy raz poszłam do pracy na drugą zmianę, zostawiając męża z kilku miesięcznym bobasem bez instrukcji obsługi, a jedyne co zostawiłam to kartkę z godziną o której jadło. (oh ja, #patomatka). W głowie miałam najgorsze myśli.
Wracając o 22:00 z duszą na ramieniu zastałam porządek, śpiące dzieciaki, (między innymi to on nauczył Sofię spać w Naszym łóżku...), pominę fakt śpiącego boasa w za małej piżamie. 


Każdy potrzebuje szansy na wykazanie się a Ty nie jesteś służącą by czekać z ciepłym obiadkiem w seksownym stroju z kapciami i z  zimnym piwem w ręku.
Wspierajmy się i motywujmy wzajemnie, to bardzo pozytywnie wpływa na Nasz związek, nie zapominajmy o kompromisach, więc skoro Ty nie lubisz myć garów, przekaż tą czynność mężowi ;) 

Paulina
12

12 komentarzy:

  1. Idealny wpis u nas nawet nie ma tak, ze maż nic nie robi, ma mi pomagac i tyle chociaz potrafi mi taką wieże ze szklanek zrobić umytych ze mnie przeraża :P

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny wpis, mój facet jest zaradny i jakoś nic mu sie od tego nie dzieje, wprost przeciwnie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój mąż jest teraz na urlopie wychowawczym, a ja wróciłam do pracy, tak więc w tym temacie mamy pełny podział obowiązków ;) chociaż nie powiem, nie obyło się bez moich obaw, o to że sobie nie poradzi!

    OdpowiedzUsuń
  4. ja uważam tak jak ty związek to partnerstwo, więc mój ma swoje obowiązki w domu a ja swoje. Nie ma tak że ja jak ten osioł w domu zapier...a jasnie pan nic.

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie na szczęście jest tak że dzielimy się obowiązkami. W ten sposób a razem pracujemy i razem mamy czas wolny.

    OdpowiedzUsuń
  6. No i jak zajebiście to ujęłaś!!!
    Ja póki co należę do grupy " zrobię lepiej sama" i zdaje sobie sprawę, że robię źle...musze wreszcie zmienić swoje podejście:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój mąż lepiej zmywa gary ode mnie i bardzo dużo mi pomaga. Zawsze się dzielimy obowiązkami :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny wpis, Kochana. Mój na szczęście sam kocha mnie wyręczać we wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie mąż od czasu kiedy byłam 3 miesiące w szpitalu przejął dużo obowiązków - tak weszły mu w krew że nie musze go prosić o pomoc. Fajnie, bo kiedys było inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja kiedyś byłam dokładnie taka, że wszystko robiłam sama- dom i dzieci były na mojej głowie i w sumie jakoś tak mi nie przeszkadzało. Z czasem taciłam siły i byłam nieco sfrustrowana tym.co się działo. Na szczęście oboje z mężem dojrzelismy do życia i teraz dzielimy się obowiązkami w domu, a mąż bardzo często spędza czas z dziećmi.

    OdpowiedzUsuń

copyrigth_by_pau. Obsługiwane przez usługę Blogger.