7 kwietnia 2018

Wolność jaskółki Paula Er

Hej, hej. Dzisiaj mam dla Was recenzję książki która wciągnęła mnie od pierwszej strony. Mowa tu o książce "Wolność jaskółki" autorstwa Pauli Er ,założycielki popolarnej strony na facebook Wkurzona Żona .


Książka opowiada Nam o życiu prawie iż idealnym, cudowny dom, cudowne dziecko, wspaniały mąż, cudowne życie ale czy tak naprawdę jest ono takie cudowne?  Czy to tylko przykrywka ,bo to co się dzieje za zamkniętymi drzwiami przyprawia o dreszcze. 
Czytając tę książkę ,czułam się tak jak bohatererka powieści Olga. Odczuwając każdykażdą jej emocję .
Książka ta,opowiada o przemocy psychicznej i fizycznej,o tym co się dzieje tak naprawdę w wielu domach. Książka trzyma w napięciu od samego początku aż po koniec .
Warto zwrócić uwagę na to co tak naprawdę dzieje się za zamkniętymi drzwiami .Wiele kobiet maltretowanych zostają same ze swoim problemem. Nie dajmy sie znieczulicy .
Wczoraj byłam świadkiem znieczulicy gdzie facet w biały dzień bił swoją kobietę i NIKT NIE ZAREAGOWAŁ .Gdybym się mu jie rzuciła na plecy to nie wiem jakby się to skończyło . 
Polecam Wam naprawdę tą lekturę, by nie pozostawać obojętnym na ludzka krzywdę .
Tymczasem pozwoliłam sobię zadać pare pytań autorce książki .

-Czy poznałaś w życiu realnym kogoś, kto odzwierciedla główną bohaterkę książki?

- Nie. Olga powstała w mojej głowie w dużej mierze z historii, które czytałam, jak również z obserwacji. Jest wiele kobiet, które bardzo zręcznie ukrywają swoje siniaki pod długimi swetrami i szerokimi uśmiechami. To bardzo niepokojące, że to ofiary wciąż czują się winne, a sprawcy rosną w siłę.

Jednak Olga, to nie tylko ofiara przemocy domowej. To dziewczyna, która nie wierzy w siebie, notorycznie poświęca swoje szczęście dla innych. Jej postać ma również dawać siłę i wiarę, że mimo przeszkód i nieszczęść, które zwalają z nóg, trzeba zawsze podejmować walkę o siebie i swoje marzenia.

-Czy rodzina wspierała Cię przy pisaniu książki?

- Kiedy książka powstawała, prawie nikt o niej nie wiedział. To była taka moja odskocznia i tajemnica. Tak naprawdę, dopiero gdy wydawca dał mi zielone światło, powiedziałam o niej kilku najbliższym osobom i dostałam od nich bardzo duże wsparcie.

-Jesteś totalnie anonimową osobą na Twej stronie "Wkurzona żona". Uważasz to za duży plus czy minus?

- To zależy, jak na to spojrzysz. Nie interesuje mnie życie na świeczniku. Na pewno, gdybym się ujawniła, miałabym z tego większe korzyści, ale czuję, że to nie jest mój sposób na życie. Plus jest taki, że osoby, które do mnie piszą, czują się pewniej. Minus? Minus jest taki, że czasem chciałabym coś opowiedzieć np. na instastory, ale niestety nie mogę 

-Nie masz czasami chęci na ujawnienie Twojego wyglądu bądź chociażby namiastki Twojej prywatności? Sama byłam pod wrażeniem w momencie, kiedy Cię poznałam. Taki zakazany owoc

- Planuję się ujawnić. Jest jeden projekt, który tego wymaga. Jednak najbardziej chcę to zrobić, bo zwyczajnie już do tego dojrzałam. Nadal nie będzie wiązało się to z częstym pokazywaniem się w social mediach, ale z pewną konsekwencją działań. Tyle mówi się, żeby ofiary przemocy domowej się ujawniały, więc skoro ja praktycznie non stop zajmuję się tym tematem, również muszę opuścić swoją strefę komfortu.

-Planujesz napisać kolejną część losów Olgi?

- Tak. Chciałabym, żeby jej losy były zmieszane z historią kolejnej kobiety. Jednak co z tego wyjdzie? Sama nie wiem, nie chcę nic planować.

-Jak zareagowała Twoja najbliższa rodzina na wieść, że Twoja książka zostanie wydana?

- Moja najbliższa rodzina oczywiście się ucieszyła. Na początku obawiali się, że podjęłam tak trudny temat, ale ostatecznie wiedzieli, że podołam.

-Czy możemy się spodziewać kolejnych książek Twojego autorstwa?

- Mam taką nadzieję. Gdybym mogła wybrać dla siebie pracę marzeń, chciałabym pozostać przy pisaniu.

-Czy jesteś szczęśliwa?

- Jestem. Bywają dni, kiedy mam dość, gdy chcę się spakować i uciec jak najdalej, ale nie oszukujmy się, każdy z nas miewa gorsze dni. Każdego z nas potrafi wyprowadzić z równowagi najmniejszy szczegół, zwłaszcza gdy miarka się przebierze i każdy z nas ma do tego prawo.

A Wy ? Znacie Wkurzona Żonę?  A może już mieliście w ręku jej książkę ?


14

14 komentarzy:

  1. Książka może być ciekawa, przypomniająca jak to pozory mylą ...

    OdpowiedzUsuń
  2. interesujący wywiad. Temat przemocy zza drzwiami jest niesamowicie trudny. Ciekawa jestem ujawnienia! :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie na
    http://morebeautifullife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. już nie mogę się doczekać majówki gdy będę miała chwilę na książkę :)
    świetna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z przyjemnością przeczytam tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
  5. Polską literaturę bardzo rzadko czytam, ale gratuluję autorce.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo interesujący wywiad i książka brzmi zachęcająco. Poszukam i zaglądnę na te stronę na fejsie

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio często sięgam po Polską literaturę. Zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przypuszczam, że sporo jest takich idealnych domów. Sama znam podobną rodzinę, bogaci, piękni, a w domu przemoc psychiczna... i dzieci, więc ciężko uciec, bo nie ma gdzie. Choć wiem że są kobiety, które podobne sytuacje traktują jak efekt uboczny luksusowego życia :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak to jest z tą anonimowością. Możemy wtedy więcej, ale w realu nie możemy prawie nic. To musi byc frustrujące. A Karo

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny post, recenzja i wywiad :) Można dowiedzieć się trochę o książce co sprawia, że mam ochotę ją przeczytać. Jeśli chodzi o tematykę to rzeczywiście jest to duży problem i dotyka on wiele kobiet :( Bardzo dobrze przeprowadzony wywiad co skutkuje świetnymi odpowiedziami autorki! Pozdrawiam :*

    zuzannadul.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam , ale książka warta przeczytania...
    Też kiedyś byłam świadkiem jak mąż uderzył zonę
    i wyszedł z domu ...
    Zatkało mnie , znieruchomiałam i ne wiedziałam jak zareagować , trudny temat.

    OdpowiedzUsuń
  12. Trochę nie moje klimaty (mam tego dosyć w pracy ;) ), ale recenzja bardzo mi się podoba. Gratuluję lekkiego pióra :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Interesuja mnie bardzo takie tematy. Za kzdym razem jednak uswiadamaim sobie, ze znieczulica panuje wszedzie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wkurzonej żony nie znam. Jednak wiele już słyszałam o tej książce ,bardzo mnie kusi i wiem, że kiedys z pewnością po nią sięgnę 😊

    OdpowiedzUsuń

copyrigth_by_pau. Obsługiwane przez usługę Blogger.