Pages - Menu

1 stycznia 2020

Czy warto kupić Turbo pigmenty z Glam Shop.

Hej. Jak wiecie staram się jak najbardziej wspierać polski marki. Jedną z polskich marek które bardzo lubię jest marka Glam shop naszej polskiej youtube'rki Hani. Pierwszy zakup który u niej zrobiłam to metaliczny Glam Box na moje cienie. Ma on chyba już 500 lat hehe.
Dzisiaj chciałam Wam pokazać piękne turbo pigmenty. Są to pigmenty prasowane w różnych kolorach. Pokaże Wam moich ulubieńców.

Pierwszym i totalnym must have jest turbo pigment Turbo Śnieżka. Jest to mój ulubiony pigment z wszystkich turbo pigmentów. Można nim zrobić wiele wspaniałych kombinacji. Ciężko jest opisać ten pigment. Na pewno jest to duo chrome który inaczej wygląda w każdym świetle. Jedynym minusem tego pigmentu to osyp, bardzo się osypuje w trakcie aplikacji, czy to na suchym pędzelku czy na mokrym. 



Kolejnym z moich ulubieńców jest Gasolina (po hiszpańsku benzyna) idealne odzwierciedlenie benzyny dostajemy kupując ten pigment. Migoczę się pod każdym kątem inaczej, fiolet i zieleń to podstawy tego pigmentu. Moje klientki go kochają. Zresztą kto nie kocha migotek? Jak możecie zauważyć ten pigment prezentuje się całkiem inaczej pod innym kątem światła <3



Turbo pigment Origami to kolejne cudo które pięknie wygląda na oczach.
Kto nie lubi odcieni zieleni ten nie będzie go wielbił. Według mnie jest to najlepiej zmielony pigment ze wszystkich. Równomiernie nabiera się na pędzel, nie tak jak w przypadku Turbo Śnieżki gdzie czasem można napotkać większy płatek pigmentu. 
Miałam przyjemność pracować tym pigmentem na powiece Glorii i sami powiedzcie jak to pięknie się prezentuje <3



Pigmenty polecam nakładać na bazę do pigmentów Glitter Glue, jest bardzo dużo ich na rynku, moim ulubieńcem jest jednak Glitter glue od Nyx. Jeśli nie chcecie wydawać ekstra kasy na kolejną baze możecie zamoczyć delikatnie pędzelek w wodzie i wklepać ten pigment w powiekę :)

Plusy:
+ Polska marka
+ Łatwo dostępne
+ Pięknie unikatowe kolory
+ Dobra cena. Cena jednego pigmentu to 25zł a na promocjach można kupić za 20zł.
+ Wysyłka zagranice.

Minusy:
- Wielkie osypywanie się w trakcie aplikacji.
- Lekkie pieczenie przy Turbo Śnieżce. Nie wiem czy tylko ja tak mam ale jak chociaż delikatnie pigment wpadnie mi w oko cholernie szczypie.

11 listopada 2019

😰CZY WARTO KUPIĆ PALETĘ JAWBREAKER BY JEFFREE STAR ZA 54£?😰

Hej, przeszło parę miesięcy kiedy ostatni raz tutaj byłam. Ale mam nadzieję że wkrótce się to zmieni...😅
Dzisiaj przychodzę by podzielić się z Wami moim najnowszym filmikiem na temat palety Jawbreaker od Jeffree Star. 
Z racji tego iż moje social media cały czas ucinają moje zasięgi a blog nigdy nie zniknie... Zapraszam Was na recenzje...





                 

12 sierpnia 2019

INSTAGRAM, Ty mendo.

Cześć, Wy też tak macie że coś musi się spieprzyć kiedy wreszcie zaczyna iść coś w dobrą stronę?
Mowa tu o Instagramie. Przez jakiś okres czasu w ogóle miałam totalną olewkę na Instagram. Jedyne z czego korzystałam to stories, tak żeby się wygadać albo powiadomić followersów że na blogu pojawił się nowy post...


Odkąd zaczęłam prowadzić regularnie Instagram zaczeło przybywać więcej followersów. Uwierzycie że jeszcze miesiąc temu było ich 299 a na dzień dzisiejszy dobijamy prawie do 730. Dla jednych to mało, dla innych dużo. Dla mnie jest ok, bez parcia na szkło.


Tymczasem kiedy ja opalałam swój tłuszcz w Hiszpanii wlewając w siebie hektolitry hiszpańskich napójów, spamując Wam na instastories ciekawiostkami z Hiszpanii, instagram miał pewien plan dla mnie...

W wyróżnionych znajdziecie całą relacje z wakacji + ciekawostki z Hiszpanii -> KLIK

Kiedy szykowałam krótkie podsumowanie wakacji na instagramie bo do bloga było mi jakoś za daleko, instagram postanowił zablokować mi większość funkcji. Tj, lajkowanie,obserwowanie czy komentowanie. A najlepsze w tym wszystkim jest to że moje podsumowanie chuj strzelił bo zdjęcia dodają się bez opisów...


I powiedzcie mi sami...Jak człowiek może budować społeczność kiedy taki Instagram go blokuje? Pisałam do nich już parę razy i co? I dupa. Dalej mam poblokowane wszystkie możliwe opcje. A gdy piszę do nich o moim problemie oni mi odpisują że nie mogą mi pomóc bo codziennie mają dużo zgłoszeń...


Jeśli macie pojęcie jak to odblokować napiszcie w komentarzach.
Posiadam jeszcze jedno konto instagramowe gdzie mogę robić praktycznie wszystko. Natomiast jakoś nie widzę się na instagramie makijażowym wrzucając instastories z dupy o życiu...


Instagram, Ty chuju, oddaj mi moje konto!
Jak żyć? Ja się pytam?

20 czerwca 2019

Hit czy kit? Rituals The Ritual of Sakura.

Hej. Porozmawiajmy dzisiaj o produktach marki Rituals. Dzięki życzliwości mojej koleżanki z pracy która sprezentowała mi parę produktów z tej marki, dzisiaj mogę Wam zrobić ten post. Także, Karolina...sponsorujesz ten post.
Mowa dzisiaj o kolekcji The Ritual of Sakura.


Pierwszy raz o kosmetykach Rituals słyszałam parę lat temu w Hiszpanii gdzie mydło w spray'u zostało dodane do mojego "GlossyBox"

Przez stulecia Japończycy świętowali roczny rozkwit Kwitnącej Wiśni, czyli Sakury. Oznaczało to  przebudzenie natury i symbolizowało, że piękno jest chwilowe i że należy cieszyć się życiem. Inspirowana tą tradycją kolekcja The Ritual of Sakura łączy słodycz kwiatu wiśni z odżywczym organicznym ryżowym mleczkiem, aby każdy dzień stawał się nowym początkiem.

Cena 17,50£

Body scrub czyli nic innego jak peeling do ciała.
Pierwsze co mnie powaliło na kolana to zapach. 
Kiedy ściągasz zabezpieczającą folię, zapach unosi się w całej łazience i pozostaje na długi czas.
Peeling jest średnio mielony, fajnie ujędrnia ciało i ściera martwy naskórek. Jest przyjemny dla ciała, a formuła sprawia że Nasza skóra jest napięta i nawilżona.

Cena 16,95£

Magic touch body cream to nic innego jak wielkie opakowanie kremu do ciała. Tak samo jak przy peeling'u, zapach powala na kolana.
Jest kremowy ale nie leje się jak typowy krem do ciała. Nawilża skórę i nadaje jej pięknego zapachu. Krem bardzo przypadł mi do gustu bo wreszcie nawilżył moją przesuszoną skórę.

Cena 16,95£

Mgiełka do ciała którą kątem oka zauważyłam w sklepie bezcłowym we Wrocławiu (jej cena na bezcłowym to 63 zł) to idealne zakończenie do Naszej pielęgnacji powyższymi produktami. Jej zapach powala na kolana.  Jej zapach unosi się wszędzie. Za każdym razem kiedy jej używam, czuję jakbym się przenosiła do Japonii.
Minusem tej mgiełki jest to że jej zapach krótko się utrzymuje. Jak za taką cenę myślałam że zapach będzie się utrzymywał dłużej.

Ogólnie podsumowując jestem zadowolona ze wszystkich produktów z małym minusem przy mgiełce. Cena produktów nie jest zbyt zachęcająca ale produkty są o dużej pojemności więc warto w nie zainwestować. Jedyny minus to mgiełka, której zapach się nie utrzymuje tak jak oczekiwałam.



Znacie produkty Rituals?

26 maja 2019

Tanie pomadki z Primark'a!

Hej! Ostatnio postowałam Wam na FB oraz IG post na temat pomadek które zakupiłam jakiś czas temu i je testuje. Mowa tu o zestawie pomadek z Primark. Pomadki do złudzenia przypominają pomadki Huda Beauty tylko że te są w miniaturkach.


W zestawie mamy cztery mini płynne pomadki o wykończeniu matowym.
Zestaw tych pomadek kosztuje 4F, czyli 1F za pomadke. Dostępne jest więcej zestawów w kolorach różu, fioletu i czerwieni. 


Mamy tutaj typowo pudrowy róż który najbardziej wpadł mi w oko. Dla niego kupiłam w sumie ten zestaw. Jest naprawdę kryjący i wystarczy tylko jedna warstwa by pokryć całe usta.


Kolejny odcień to taki karmelowy odcień. Prezentuje się dość fajnie na ustach i świetnie wygląda z ciemnym okiem.


Ten odcień w sumie nie wiem jak go nazwać, trochę brązu, trochę różu, przypomina mi pomadkę Teddy z Nyx.


Najciemniejsza pomadka ze wszystkich. Powiem szczerze że namęczyłam się przy niej. Rozlewała się delikatnie w kącikach, musiałam poprawiać rogi korektorem bo zjeżdżała. A szkoda bo kolor piękny. 


Plusy pomadek?
+ Ładnie pachną
+ Mają fajną teksturę
+Świetny aplikator

Minusy pomadek?
-Krótkotrwałe 
- Szybko się ścierają
- Najciemniejszy odcień ciężko się nakłada.

Powiem szczerze że mam mieszane uczucia co do tych pomadek. Na moich ustach się w ogóle nie trzymają, natomiast po testowałam je na klientkach i są zachwycone. Aż nie mogą uwierzyć że pomadki są z primark'a. 
Czy kupiłabym je ponownie? Dla swojego użytku raczej nie, aczkolwiek jeśli moje klientki są w nich zakochane, na pewno będąc w primarku sięgnę po resztę zestawów.

Jakie są Wasze ulubione pomadki?

25 maja 2018 roku zacznie obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych").. Zapoznaj się z zasadami przetwarzania danych osobowych. Treść polityki prywatności jest zgodna z wymogami regulacji o ochronie danych osobowych obowiązującej od dnia 25.05.2018 r.