29 listopada 2016

SOFÍA WIKTORIA

Po 25 godzinach porodu, 1h15min na porodowce...
Przyszla na swiat Nasza druga corka.
Sofía Wiktoria.
2650kg i 43cm.


Uczymy sie siebie.
Jestesmy mega szczesliwi. 
Starsza siostra spisuje sie na medal.








Dziekuje za to cudowne szczescie <3

9

15 listopada 2016

Yankee Candle Wax Tarts. Recenzja.

Hej, hej :)
Dzisiaj mala recenzja :D
Zaszczepiona na pewnej grupie na facebook´u, i ja przepadlam. Kupilam pare tartaletek marki Yankee Candle i dzisiaj chcialabym sie podzielic z Wami moja opinia ;)

Na poczatek kupilam swieczke. Bedac w Boot´s po mleko dla Sofí, wzielam ta o to swieczuche.
Na poczatku gdy ja zapalilam nie bylam zachwycona, dopiero pozniej kolezanki uswiadomily mnie ze trzeba poczekac az sie dobrze sie rozgrzeje i potem pachnie super. 
I tak tez bylo.


Zapach swieczki porownam do zapachu wina i kominka z delikatna nuta cytrusa. 
Swieczka wypalila sie w ok 4 dni palenia non stop. Zapach utrzymywal sie w mieszkaniu caly dzien. Rowniez gdy wstawalam w nocy bylo czuc ten zapach. Jako ze nasze mieszkanie jest dosc male zapach szybko sie rozniosl po calym mieszkaniu.

Kolejnym moim zakupem byly wax´y czyli inaczej tartaletki.
Stalam w sklepie z mama i kazda tartaletke wachalam bardzo dokladnie :D
Wiecie, kobieta w ciazy czuje intensywniej. Expedientki to sie patrzyly jak na jakiegos dziwolonga :D


Kupilam cztery zapachy. Zwlaszcza po przeczytaniu ze taka mala tartaletka starcza na dosc dlugo.
Wystarczy dac do domku polowke badz 1/4 takiej tartaletki by zapach pieknie sie unosil w domu.
Kazda taka tartaletka kosztowala 1,49F.
A teraz zapachy.

1. Passion fruit martini. 

Zapach koktajlu cytryna,brzoskwinia z pomaranczem.. Ten zapach urzekl mnie od poczatku. Przypomina mi swieta bozego narodzenia i pokrojone pomarancze.
Ten zapach poszedl jako pierwszy pod ogien.
Przekroilam go na pol i wsadzilam do domku. Pachnial przez pare dni bardzo intensywnie, dlugo zapach utrzymywal sie w domu, nawet majac otwarte okna caly dzien, zapach byl wyczuwalny.
Jeden z moich faworytow!

2. Dreamy summer nights.

Zapach typowo meski z dodatkiem dzieciecego plynu do plukania. Pokladalam w nim wielkie nadzieje, bardzo sie zawiodlam. Zapach mozna bylo wyczuc dopiero przy samym domku. Zaczelam go palic dajac cwiartke a potem dodalam kolejna. Niestety nawet wsadzajac dwa tealight´s do domku zapach nie byl wyczuwalny tak jak zapach innych tartaletek. Sprobuje dac mu jeszcze jedna szanse wkladajac cala tartaletke do domku aczkolwiek nie pokladam w nim nadzieji.

3. My serenity.
Zapach slodki ale nie taki by draznil. Pachnie kwiatowo z dodatkiem talku dla dzieci, delikatny zapach rozy z konwaliami. O tak, konwalie to bedzie jeden z skladnikow tej tartaletki. 
Gdy zapalilam ta tartaletke i zaczela pachniec ogarnal mnie taki wewnetrzny spokoj. Zapach pieknie unosil sie w calym mieszkaniu. I do tego wystarczyla tylko 1/4 tartaletki. Zapach utrzymywal sie dosc intensywnie przez caly dzien, rozpraszajac zapach swiezych kwiatow w domu. Jestem bardzo zaskoczona tym zapachem!

4. Fluffy towels.
I to jest moj ULUBIENIEC!!!! Zapach swiezego wyprasowanego prania, nawet porownalabym go do proszku do prania Wizir. Takie zapachy to ja kocham. Wchodzac do domu jego zapach byl tak intensywny ze az pojawial sie usmiech na mojej twarzy. Jesli lubicie zapach swiezego prania to polecam wyprobowac Wam ten zapach.

Tak wyglada cala recenzja tartaletek. Jak narazie tylko jeden zapach mnie zbytnio nie urzekl ze wzgledu na mala intensywnosc zapachu. Calej reszcie daje 10 punktow w skali do 10.
Plusem takich tartaletek jest to ze czesto mozna zmieniac zapach i wtedy Nam sie on nie nudzi. A taka duza swieca by sie wypalila potrzeba czasu i czasu.


Czy znacie te produkty? A moze macie swoich ulubiencow godnych polecenia? 
Jak zawsze zapraszam do komentowania i polecania zapachow a ja obiecuje na nie spojrzec jak juz wypale wszystkie ktore mam ;)

Na sam koniec chcialabym Was zaprosic na nowy filmik na moim kanale ;)


Pozdrawiam i trzymajcie sie <3
3

4 listopada 2016

Karmienie piersia czy mleko modyfikowane.

Czesc! Dzisiaj chce poruszyc z Wami temat ktory pozostawil w mojej glowie wiele bezsennych nocy. Zastanawiajac sie nad decyzja, piers czy butla. Za i przeciw. Dlaczego, na co i za co. 
Dzisiaj chce sie podzielic z Wami moimi przemysleniami.

Od dawien dawna wiadomo ze karmienie piersia to jest ¨najlepszy¨ wybor matki dla dziecka. 
Aczkolwiek czy w dzisiejszych czasach matka nie karmiaca piersia to zla matka?
Od jakiegos czasu sledze fora,strony,grupy itp na temat karmienia piersia. 
Szkoda niestety ze 99% kobiet szykanuje te ktore karmia mlekiem modyfikowanym.

Moje mysli, moja decyzja w tym temacie ma swoje argumenty za i przeciw co do karmienia piersia.
I to nie sa argumenty wyciagniete z pupy, sa to argumenty przemyslane, przemedytowane, rozpisane oraz przegadane z moja glowna polozna.


Juz jakis czas temu zdecydowalam ze nie bede karmic piersia. Alby tez nie karmilam piersia oprocz pierwszych kilkudziesieciu godzin. Jedyne co mam w planach to po porodzie zrobic to samo co z Alba.
Dlaczego?
Nie widze sie w tym zadaniu psychicznie ani fizycznie. Widze rowniez jak mleko modyfikowane nie zaszkodzilo Albie i na dzien dzisiejszy jest to duza i silna kobitka.
Moim pierwszym i bazowym argumentem jest to ze cierpie na chroniczne zasypianie. Gdzie nie usiade tam zasypiam. Tak, tak jest, chyba wczesniej o tym nie pisalam. Pierwszej nocy zaraz po narodzinach Alby gdyby nie moja mama nie wiem jak by sie historia skonczyla bo poprostu zasnelam z Alba na piersi. Boje sie ze moge zrobic dziecku krzywde. 
Kolejnym argumentem jest bol. Bol ktory przezylam podczas podawania Albie piersi. Bol byl gorszy niz skurcze krzyzowe podczas porodu. Sutki mi krwawily, mleko nie lecialo, Alba byla zdezesperowana ja tez. Bol poporodowy + bol piersi + bol krocza + lejaca sie krew z sutkow wszystko to skumulowalo moje mysli co do karmienia piersia.
Dodam jeszcze ze w pierwszej ciazy bylam bardzo mloda, niedoswiadczona, nikt mi nie pokazal jak tak naprawde podawac piers,jak to robic, czym sobie pomagac.
Jedyne co pamietam to wszystkich ktorzy wsadzali mi rece do stanika by ¨pomoc¨ a ja czulam zazenowanie i skrepowanie. No bo jeszcze zrozumiem moja mame, i wiem ze ona napewno chciala dobrze, ale cala reszta obcych ludzi? Traktowali mnie jak jakas tredowata.


Podczas ktorejs z wizyt u mojej glownej poloznej, polozna poruszyla ten temat. 
Zapytala sie mnie jak chce karmic. Zapytala rowniez czemu nie chce karmic piersia.
Przedstawilam jej moje wszystkie argumenty. Myslalam ze jednak zostane jakos zmuszona do tego karmienia ale bardzo sie zdziwilam.
Dostalam ksiazke dotyczaca karmienia, telefon zaufania dla kobiet w razie gdybym nie dawala sobie rady, plus skierowanie do odpowiednio wyszkolonej osoby w karmieniu piersia.
Pytania pojawily sie na kolejnych wizytach aczkolwiek moja decyzja coraz bardziej sie utwierdzala po przeczytaniu ksiazki itp.

Zdaje sobie sprawe ze karmienie piersia jest bardzo wazne, nie tylko jako samo karmienie piersia ale takze ciagle czytam o wiezi matki z dzieckiem.
Rowniez nie zauwazylam zeby nie karmienie piersia oddalilo mnie i Albe. Wrecz przeciwnie, nasza wiez jest wspaniala i wyjatkowa.
Karmienie piersia jako wspanialosc jest dla mnie ciagle kolejnym mitem ciazowym.
Codziennie moge o tym poczytac u kolezanek ktore urodzily wczesniej niz ja i bardzo cierpia.
Krew tryskajaca z sutkow, przeogromny bol, dezesperacja noworodka ktory jest glodny.

Ja juz zdecydowalam, szkoda jednak ze moj lekarz prowadzacy nie chce mnie poprzec w mojej decyzji w momencie poproszenia o wypisanie recepty na lek wstrzymujacy laktacje.
Kazal radzic sobie sam.
No coz. Zastosujemy stare metody ;)


Chcialabym na koniec jeszcze napisac do kobiet ktore krytukuja decyzje kobiet o nie karmieniu piersia.
Pamietajcie, zawsze jest drugie dno tej decyzji. Nie jest to tylko wygoda matki ze poda butle i hej. Czasami decyzja przejscia na mm jest trudna, czasami dolujaca dla mlodej/swiezej mamy.
My kobiety powinnysmy sie wspierac a nie wieszac na sobie psy i co najgorsze, wyzywac sie takimi epitetami ze glowa mala.

Chcialabym poznac Wasze zdanie na ten temat. 
Jesli sa mamy ktore rowniez zmagaly sie z taka decyzja oraz te ktore karmia piersia i jak im sie udalo pokonac wszystkie przeciwnosci ;)

Trzymajcie sie <3
36
25 maja 2018 roku zacznie obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych").. Zapoznaj się z zasadami przetwarzania danych osobowych. Treść polityki prywatności jest zgodna z wymogami regulacji o ochronie danych osobowych obowiązującej od dnia 25.05.2018 r.
copyrigth_by_pau. Obsługiwane przez usługę Blogger.